Wielkimi krokami zbliża się spotkanie Lecha z Bragą w 1/16 Ligi Europejskiej. Za mistrzami Polski są dwa obozy przygotowawcze, o których podsumowanie pokusił się kapitan „Kolejorza”, Bartosz Bosacki.

Według obrońcy Lecha, treningi w trakcie obozu z Jose Bakero znacznie różniły się od tych, które preferowali poprzedni szkoleniowcy. – Tegorocznych przygotowań nie da się porównać do tych z czasów trenera Smudy czy Zielińskiego. Tu zaczynaliśmy od Hiszpanii, gdzie naprawdę było ciężko. Dużo treningów i to nie tylko z piłką, ale również bez. Potem przez następne dwa tygodnie było już lżej. Na pewno nikt z nas wcześniej nie pracował w ten sposób. Trener cały czas powtarza nam, że w Hiszpanii od dziesięciu lat większość klubów przygotowuje się w ten sposób i zobaczymy, co z tego wyjdzie – mówi Bosacki.
Zdaniem kapitan poznańskiej drużyny że fakt, że spotkanie z Bragą będzie pierwszym poważnym pojedynkiem Lecha w tym roku, nie ma znaczenia. Mówi, że w sytuacji, w której obecnie znajduje się „Kolejorz”, każdy mecz jest niezwykle ważny. Podchodzi on jednak z wiarą do dwumeczu z Portugalczykami. – Nie pozostaje nam nic innego, jak po prostu wyjść na boisko i udowodnić swoją wartość. Na pewno stać nas na awans do kolejnej rundy – powiedział z przekonaniem.











