Przed sezonem jako głównych faworytów ligi niemieckiej wymieniało się głównie Bayern Monachium oraz Borussię Dortmund. Bawarczycy z racji tego, że w ostatnich latach zdominowali ligę niemiecką, nie mogli nie znaleźć się w tym gronie. Dortmundczycy zaś są przez wielu uznawani jako druga siła 1. Bundesligi, co również nie powinno dziwić nikogo, wszak BVB co sezon zajmuje czołowe miejsca w tabeli. Do tego grona można podpiąć także Rasen Ballsport Lipsk, jednakże Eintracht Frankfurt czy Borussia Moenchengladbach są totalnym zaskoczeniem. Dziś przyjrzymy się tej ostatniej.
Doświadczenie robi swoje
Bez wątpienia za bardzo dobre wyniki odpowiada doświadczony szkoleniowiec Dieter Hecking, który raz triumfował w rozgrywkach DFB Pokal, i to również z zespołem, który – tak jak dzisiaj Borussia – zaskoczył wszystkich. Wówczas szkoleniowiec ten trenował VfL Wolfsbug i doprowadził go do finału i wygranej w sezonie 2014/2015. Potem jeszcze udało mu się także wygrać w Superpucharze Niemiec. Tym razem jego zadaniem jest osiąganie dobrych wyników w lidze z ekipą „Źrebaków”, które to jeszcze nie tak dawno grały w europejskich pucharach. Cel ten przyświeca nieustannie, to też stąd zdecydowano się dwa lata temu na taki ruch, by w miejsce Andrego Schuberta sprowadzić kogoś, kto da większą gwarancję sukcesów. Tą postacią okazał się właśnie 54-letni Niemiec.
Jego początki w zespole z Nadrenii Północnej Westfalii nie były jednak najlepsze. Zespół zajął dalekie 9. miejsce, co w konsekwencji wykluczało go z europejskich pucharów. Teraz jednak wszystko zmierza ku lepszemu. Borussia zachwyca i zdobywa ważne punkty. A jednym z ważniejszych punktów tych sukcesów jest bez wątpienia właśnie były już szkoleniowiec „Wilków”.
Mądre transfery
Prócz doświadczenia Dietera Heckinga trudno pominąć wkład, jaki wnieśli nowi zawodnicy. Tu na pierwszy plan wysuwa się Alassane Plea, który zdobył osiem goli. Jest to kluczowa postać w układance Heckinga. Skuteczny napastnik strzela jak na zawołanie. Tym bardziej cieszy fakt, że do Moenchengladbach trafił za niewielkie pieniądze, bo tylko za 23 mln euro. To na dzisiejsze czasy niewielka kwota, tym bardziej gdy patrzymy na to, ile daje on drużynie. Oprócz niego trudno wyróżnić kogoś innego z zawodników, którzy latem wzmocnili Borussię. Francuz jest najskuteczniejszy. Strzelił jak do tej pory aż osiem bramek w 12 spotkaniach.
„Die Fohlen” również się nie osłabiali. W zespole pozostali ważni piłkarze tacy jak Thogan Hazard, który jest czołową postacią w ekipie Heckinga. Swoimi występami również i ten z braci Hazardów sprawił, że wielkie kluby chętniej patrzą w kierunku Bundesligi, a dokładniej Moenchengladbach.
Czy Borussię stać na mistrza?
Właściwie dlaczego nie? Borussia jest skuteczna i jedynie może czuć się gorsza od tej drugiej Borussii, z Dortmundu. Przed „Źrebakami” jeszcze w tym roku ważne mecze, które pokażą, czy zawodnicy z Moenchengladbach mogą liczyć na coś więcej. Pojedynki z drugą Borussią, Lipskiem czy Hoffenheim pokażą, gdzie jest miejsce „Źrebaków”.









