Borussia w dołku – mistrzostwo ucieka, a Favre znowu nie może być pewien posady


Podopieczni Luciena Favre'a po raz kolejny w tym sezonie zgubili punkty. Powodów do zmartwień jest jednak znacznie więcej

5 grudnia 2020 Borussia w dołku – mistrzostwo ucieka, a Favre znowu nie może być pewien posady
Flickr

Borussia Dortmund nie poczuła smaku zwycięstwa od trzech spotkań. Klub trapią kontuzje, z czego najboleśniejsza wydaje się ta Erlinga Haalanda – najskuteczniejszy zawodnik wicemistrzów Niemiec najprawdopodobniej w tym roku na boisku się już nie pojawi. Tymczasem mistrzostwo zdaje się uciekać Borussii coraz bardziej, a Lucien Favre znowu nie może być pewien swojego stanowiska.


Udostępnij na Udostępnij na

Po ligowej porażce z Kolonią i remisie z Lazio, który dał awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, Borussia Dortmund przyjechała na Commerzbank-Arena we Frankfurcie. Rywalem podopiecznych Luciena Favre’a był rzecz jasna tamtejszy Eintracht. Mecz dla gości z Dortmundu zaczął się w najgorszy możliwy sposób – piłkę do bramki skierował Kamada.

Pierwsza połowa w wykonaniu Borussii była jedną z gorszych w trwającej kampanii. W drugiej wicemistrzowie Niemiec nieco się przebudzili. Byli w stanie odpowiedzieć golem wyrównującym. Ale to tyle. Mecz zakończył się zatem podziałem punktów, który zdecydowanie nie satysfakcjonuje kibiców z Westfalii. Strata do lidera po tej kolejce może bowiem wynosić nawet sześć punktów.

Ponadto dalej nie została przerwana seria meczów bez zwycięstwa we Frankfurcie. Zespół z Zagłębia Ruhry po raz ostatni na stadionie Eintrachtu wygrał blisko siedem lat temu.

Moda na szpital – odcinek enty

Przyczyn słabszej formy dortmundczyków w ostatnim czasie jest kilka. Jedna to niewątpliwie bardzo napięty kalendarz, który siłą rzeczy przekłada się na kontuzje zawodników. Dla przykładu, dziś od pierwszej minuty na Commerzbank-Arena nie mogli się pojawić tacy piłkarze jak Manuel Akanji, Thomas Delaney, Raphael Guerreiro, Thomas Meunier czy wreszcie Erling Haaland.

Przewlekłe urazy w Borussii to jednak nic nowego. W ostatnich latach zwykle były one jedną z wielu składowych przegranej batalii o mistrzowską paterę. Może jeszcze za wcześnie, by to ocenić, ale wygląda na to, że teraz będzie podobnie.

Borussia to (nie) tylko Erling Haaland

Najbardziej dotkliwa wydaje się być jednak absencja Erlinga Brauta Haalanda. Norweg w trwającej kampanii jest najskuteczniejszym zawodnikiem niemieckiego klubu. W Bundeslidze strzelił już dziesięć goli, do tego dołożył dwie asysty. Imponujące są również jego statystki w Lidze Mistrzów – sześć bramek w czterech spotkaniach.

W wyjściowym składzie na dzisiejszy mecz z Eintrachtem 20-latka zastąpił Julian Brandt, który nominalnym napastnikiem nie jest. Takie posunięcia stają się już powoli symbolem przygody Luciena Favre’a w Dortmundzie. Wystarczy przypomnieć, że jeszcze niedawno w ataku ustawiany był Mario Goetze.

A co do Brandta, w pierwszej połowie zupełnie nie odnajdywał się na boisku, przez co Borussia właściwie nie była w stanie stworzyć zagrożenia pod bramką rywala. Zaraz po przerwie na murawie pojawił się młodziutki Youssoufa Moukoko, a Julian Brandt został cofnięty do środka pola.

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Borussia zaczęła dominować i szybko strzeliła gola wyrównującego. Pozostaje tylko jedno pytanie – dlaczego szwajcarski szkoleniowiec nie zdecydował się wystawić Moukoko od początku. Można oczywiście zrozumieć, że jest to zawodnik, który dopiero dołączył do pierwszej drużyny, ale czy zagrałby gorzej niż Brandt na tej pozycji?

Chimeryczne gwiazdy

Kontuzje i brak Haalanda to jedno, a chimeryczność niektórych piłkarzy to drugie. Szczególnie może się nasuwać na myśl w tym miejscu Jadon Sancho. Anglik w ostatnich latach był kluczowym piłkarzem Dortmundu i wykręcał wręcz niebotyczne liczby. W ubiegłej kampanii zgromadził na swoim koncie 17 goli i 16 asyst.

A teraz? Teraz 20-latek znacznie obniżył loty. Widać to nie tylko po jego statystykach (bez bramek w Bundeslidze), ale i po boiskowej prezencji. Sancho popełnia sporo błędów i nie czaruje już tak, jak robił to jeszcze chociażby rok temu. Ale jest to wciąż bardzo młody gracz i takie wahania formy mogą się mu jeszcze zdarzać. Borussia jednak na tym znacznie straciła.

Kolejnym przykładem takiego zawodnika może być Julian Brandt. Niemiec przyzwyczaił nas do tego, że jest w stanie zagrać naprawdę bardzo dobre spotkanie, choć tych w ostatnich miesiącach było nieco mniej, a w kolejnym być zupełnie niewidocznym. W najwyższej dyspozycji nie jest także kapitan Borussii, Marco Reus. W jego przypadku to jednak nie tyle problem z ustabilizowaniem formy, co trudny powrót po kontuzji.

Komentarze
AZARIASZ (gość) - 1 miesiąc temu

Co do Jadona Sancho to nie byłbym taki pewien czy to tylko ,, wahania formy 20-letniego piłkarza '' czy też już może po prostu Pan Sancho nabawił się syndromu Christiana Eriksena który tak chciał odejść z Tottenhamu do Realu że zupełnie obniżył loty. Na tyle że Real go olał a ten trafił do Interu , do swego rodzaju czyśćca gdzie na ławce rezerwowych ma teraz dużo czasu na przemyślenia. Oby Jadon nie skończył podobnie ze swoim podejściem...

Odpowiedz
Paweł (gość) - 1 miesiąc temu

Już chyba mało kto wierzy, że to trener zwycięzca, raczej taki 'wiecznie drugi', a w tym sezonie to chyba BD o czwórkę będzie walczyła.
Dzięki za artykuł.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze