Porównywany z Lewandowskim, przymierzany do najlepszych klubów świata. W ostatnim czasie Erling Haaland stał się gorącym nazwiskiem w futbolowym światku. Szum wokół niego jest ciągle, ale teraz na pewno mniejszy, bo czeka go przymusowy odpoczynek. Co dla klubu znaczy jego kontuzja i jak Borussia Dortmund załatała tę lukę?
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale… No właśnie, czy dłuższa absencja Haalanda odbije się na dobrze radzącej sobie drużynie trenera Rose’a?
Czy Borussia Dortmund sobie poradzi?
Gdy w 2014 roku do Bayernu Monachium odchodził Robert Lewandowski, wszyscy zachodzili w głowę, jak w Dortmundzie zastąpią Polaka. Potem dortmundczycy rozstali się z bramkostrzelnym Aubameyangiem i pojawiły się te same pytania. Haaland co prawda jeszcze nie odchodzi, choć „jeszcze” to słowo klucz. Obecnie na Signal Iduna Park muszą przyzwyczaić się, jak to będzie bez niego, bo młody Norweg wypadł przez kontuzję z gry na kilka tygodni.
W Bundeslidze Borussia Dortmund depcze po piętach liderującemu Bayernowi. Aby dotrzymać mu kroku, nie może pozwolić sobie na gorszy czas. W Lidze Mistrzów kolejna porażka na pewno martwi. Tym bardziej nie potrzeba czegoś destabilizującego. Czy uraz blondwłosego napastnika będzie czymś takim i zafaluje dyspozycją drużyny? W Dortmundzie długo czekają na odzyskanie mistrzostwa, pieniądze z dalszych etapów LM też się przydadzą. Ktoś, kto wepchnie tę piłkę do siatki, jest bardzo potrzebny.
Choć napastnik jest rozliczany z bramek, liczb, to powinna pomagać w tym reszta zespołu. Już nawet nie mówię o dostarczaniu mu dogodnych piłek, ale o tym, aby inni gracze sami wzięli na siebie ciężar trafiania do bramki.
Kto na zastępstwo?
Gdy mowa o osobie, która ma wziąć BVB na barki, to nie ma lepszego kandydata niż Marco Reus. W tym roku wybije mu dekada pobytu w tym zespole. Sporo przeszedł, stracił czas na nawracające kontuzje, ale trudno o lepszy symbol klubowego oddania. Kapitan, który odrzucał lepsze oferty. I pod względem sportowym, i finansowym. Bramka, co prawda z karnego, w meczu z Ajaksem to dobry przykład. Mimo że okręt tonął, wystąpiły trudne okoliczności (czerwona kartka Hummelsa), to on i drużyna się nie poddali i wyszli na chwilowe prowadzenie, choć prędzej skazywano ich na stratę bramki, a nie strzelenie. To uosobienie dortmundzkiego etapu życia Reusa.










