Athletic Bilbao pokonał na własnym stadionie ekipę Mallorki 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Fernando Llorente, strzelając rzecz jasna głową. Gospodarze zasłużenie zgarnęli trzy punkty, ale na pochwałę zasługuje również postawa gości, którzy nie przestraszyli się baskijskiego kotła i wypracowali sobie sporo dobrych okazji.
Jeszcze przed spotkaniem wszyscy wiedzieli, że największym bohaterem meczu będzie trener Mallorki, Joaquin Caparros. Andaluzyjczyk, który jeszcze rok temu prowadził Athletic, mógł być pewny, że San Mames zgotuje mu gorące powitanie. W Baskonii Hiszpan jest otaczany boską niemal czcią. Obie drużyny przystąpiły do meczu osłabione. W ekipie gospodarzy do gry niezdolny był Iker Muniain. Miejsce młodego skrzydłowego w składzie „Los Leones” zajął Ibai Gomez. Z kolei Mallorca musiała radzić sobie bez swojego kapitana Jose Nunesa, a także młodego napastnika Alvara. Joaquin Caparros w ich miejsce desygnował do gry Crespiego oraz Alfaro.

Athletic już kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku rozpoczął pierwszy atak na bramkę Dudu Aouate’a, ale szturm przerwał obrońca Mallorki. Następnie Fernando Amorebieta szukał Oscara de Marcosa długim podaniem, lecz piłka skończyła w rękach bramkarza gości. Na początku starcia nieźle spisywała się obrona podopiecznych Joaquina Caparrosa. Goście spróbowali też szczęścia w ofensywie – Gorki Iraizoza nie mógł jednak zaskoczyć lekki strzał/dośrodkowanie Alejandro Alfaro z rzutu wolnego. Odpowiedzią Basków była akcja, którą przeprowadzili Ibai Gomez i Markel Susaeta. Futbolówkę po uderzeniu tego drugiego wybił defensor. Kolejna próba „Lwów” była już skuteczna, po centrze Ibaia Gomeza z rzutu wolnego do siatki trafił Fernando Llorente – był to dziesiąty gol Baska strzelony głową w tym sezonie. Piłka odbiła się jeszcze od nóg golkipera rywali i wpadła do siatki. Po kwadransie pojedynku zawodnicy Athleticu reklamowali rękę Caceresa w polu karnym. Sędzia Estrada Fernandez uznał, że nie było to celowe zagranie.
W 17. minucie z 30 metrów strzelał Perreira – futbolówka odbiła się od jednego z obrońców i opuściła plac gry. Kilka minut później ten sam piłkarz próbował dośrodkowywać na głowę Nsue, lecz Javi Martinez był szybszy. W 28. minucie świetną kontrę przeprowadził Susaeta, ale jego podanie do Andera Herrery było niecelne. Minutę później brak zdecydowania obrońcy w pasiastej koszulce zmusił Iraizoza do wyjścia. Bardzo niebezpieczne były wrzutki Ibaia Gomeza, którymi raz po raz nękał defensywę drużyny z Majorki. Przed świetną szansą stanął w 36. minucie Bigas – jego strzał zza „szesnastki” minął wyciągniętego jak struna Gorkę i trafił w słupek bramki. Goście nie rezygnowali, w kolejnej akcji nieźle podawał Alfaro, jednak szybszy od Bigasa był bramkarz Bilbao. Niedługo przed przerwą Ibai Gomez uderzeniem z daleka próbował zaskoczyć Auoate’a, ale zabrakło celności. Do końca pierwszej części rezultat się nie zmienił, a sędzia z Katalonii zaprosił piłkarzy obu zespołów do szatni na piętnastominutową przerwę.












