Już w czwartek rozegrane zostaną pierwsze mecze ćwierćfinałowe Ligi Europejskiej. Bardzo prestiżowo zapowiada się konfrontacja FC Porto ze Spartakiem Moskwa. Według byłego gracza „Miaso”, Władimira Bieszczastnycha, starcie ze „Smokami” będzie dobrym sprawdzianem dla moskwian.

– Myślę, że po tym meczu Spartak nie pójdzie od razu do przodu, najpierw trochę się obejrzy. Sądzę, że sztab trenerski „Czerwono-białych” nie popełni błędów z meczu z Kubaniem. Pamiętajmy, że po pogromie w Rostowie zespół się pozbierał i zwyciężył Ajax. Liga Europejska to zupełnie inne rozgrywki i niepowodzenia w lidze nie powinny wpływać na postawę Spartaka. „Czerwono-biali” muszą się skoncentrować, jeżeli nie chcą wypaść z gry już w pierwszej połowie. Porto to silna drużyna, co potwierdziły chociażby jej konfrontacje z CSKA. Na boisko po obu stronach wyjdzie taka sama liczba piłkarzy, dlatego każda drużyna ma szansę na korzystny wynik. Mecz z Porto będzie dla Spartaka dobrym sprawdzianem. Jeżeli piłkarze wyeliminują Portugalczyków, mogą liczyć nawet na zwycięstwo w Lidze Europejskiej. Wszystko zależy od tego meczu – stwierdził Bieszczastnych.
W poprzedniej fazie rozgrywek Porto wyeliminowało inny rosyjski klub, CSKA Moskwa, pokonując „Wojskowych” 1:0 na wyjeździe oraz 2:1 u siebie. „Smoki” również są głównym faworytem do końcowego zwycięstwa w tegorocznej edycji Ligi Europejskiej. Po raz ostatni triumfowali w niej w roku 2003, gdy zespół prowadził jeszcze Jose Mourinho.











