Argentyński trener poprowadził wczoraj pierwszy trening Athletiku Bilbao, dokonał wstępnej selekcji kadry, a także wziął udział w konferencji prasowej.
„El Loco” został nowym trenerem „Lwów” zaraz po niedawnych wyborach prezydenckich w klubie z Bilbao, w wyniku których nowym prezydentem został Josu Urrutia. Były selekcjoner reprezentacji Chile ostro wziął się do roboty i po pierwszym treningu odesłał do rezerw aż siedmiu spośród 35 piłkarzy biorących udział w zajęciach. Wśród poszkodowanych niespodziewanie znalazł się ulubieniec poprzedniego trenera, Koikili Lertxundi. Poza pierwszą drużyną wylądował też zimowy transfer Athletiku Urko Vera. Bielsa nie ma zamiaru korzystać z usług Mikela Balenziagi, Inigo Pereza, Inigo Diaza, Ibana Zubiaurre oraz Iona Veleza. Jon Aurtenetxe i Jonas Ramalho opuszczą Bilbao, by wraz z reprezentacją Hiszpanii U-19 przygotowywać się do mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane w Rumunii, potem mają zostać włączeni do kadry Athletiku
Znany ze swych kontrowersyjnych wypowiedzi Bielsa rozpoczął konferencję prasową od mocnego akcentu:
– Niezależnie od wszystkiego, warto byłoby podpisać umowę z Athletikiem tylko dla pierwszego meczu w sezonie, starcia z Realem Madryt na Santiago Bernabeu. Od początku rozgrywek musimy wygrywać. Moje drużyny są zmuszone do wygrywania od pierwszego spotkania, bez przerwy, bez wyjątku.
– Najważniejsze nie jest ciągle posiadanie piłki w środku pola, tylko umiejętność jej odbioru rywalowi i ciągle nękanie go na jego połowie. Musimy zmuszać go do błędów, sprawiać, by wychodziło mu tylko co czwarte zagranie.










