Marcelo Bielsa, trener Athleticu Bilbao, nie mógł jednoznacznie wskazać przyczyn wczorajszej porażki z Lyonem w meczu fazy grupowej Ligi Europy. Przegrana sprawiła, że Baskowie potrzebują cudu, aby awansować do kolejnej rundy rozgrywek.
Przypomnijmy, że w zeszłym roku Athletic doszedł aż do finału Ligi Europy, w którym uległ dopiero Atletico Madryt. W tym sezonie ekipa z San Mames w czterech meczach fazy grupowej poniosła już trzy porażki.

– Porażka zawsze cię zniechęca. A kiedy jest to niesprawiedliwe, to smutek jest jeszcze bardziej potęgowany. Kiedy jest tak wiele razy, po prostu traci się zdolność argumentowania, dlaczego tak się dzieje. Musi być jakieś wyjaśnienie, ale ja go nie znam – mówił Bielsa na pomeczowej konferencji prasowej.
– Nie byliśmy aż tak zdezorganizowani w obronie, żeby stracić trzy bramki. Nie broniliśmy źle, ogólnie graliśmy nieźle, mieliśmy szanse na zdobycie bramek, utrzymywaliśmy się przy piłce. Mimo wszystko i tak przegraliśmy.
Argentyński trener przyjmuje wszelkie słowa krytyki i przyznaje, że teraz klub musi się skupić na znalezieniu rozwiązania. Potrzebna jest również nauka na błędach, aby nie popełniać ich w przyszłości.
– Wszystko, co możemy zrobić, to przeanalizować błędy i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Musimy kontynuować naszą pracę bez popełniania tych samych pomyłek i zachować przy tym cierpliwość. Jestem jedynym odpowiedzialnym za tę drużynę. Nie byłem w stanie znaleźć odpowiedzi na problemy, aby ruszyć do przodu.
Na temat porażki z Lyonem wypowiedział się także Ander Herrera, pomocnik Athleticu. To on zdobył wczorajszego wieczoru jedną z bramek dla hiszpańskiej drużyny.
– Musimy kontynuować grę z dumą. Nie możemy tego stracić. Ciągle mamy szansę w tych rozgrywkach. Musimy być spokojni i wierzyć w to, co robimy, ponieważ ten zespół potrafi grać dobrą piłkę i gdy to robi, rezultaty przychodzą same – wyznał.











