Trener Athleticu Bilbao nie wziął przykładu z Jose Mourinho, który po ostatniej porażce swojej drużyny zrzucił winę na Samiego Khedirę. Argentyńczyk przyznał, że to na nim spoczywa odpowiedzialność za przegraną z Betisem.
– Pojedynek nie był najgorszy. Athletic wypracował sobie osiem sytuacji bramkowych, po których padły dwa gole. Jednak rywal miał dziesięć okazji i trafił do siatki trzy razy, a trzeba przyznać, że pozostałe akcje również były groźne.
– Najważniejszym czynnikiem było złe ustawienie piłkarzy na boisku. W tym meczu konieczne było mocniejsze obsadzenie środka obrony. Nie podjąłem takiej decyzji, ponieważ oznaczałoby to rozbicie ofensywnego duetu Muniain – Iturraspe, który funkcjonował bardzo dobrze w poprzednim spotkaniu. Wydawało mi się, że opłacało się zaryzykować. Ja jestem za to odpowiedzialny – tłumaczył.
Podczas ostatnich dwóch dni Bielsa pracował z zawodnikami nad przywróceniem odpowiedniego nastawienia psychicznego. – Piłkarze i ja czujemy to samo. Staram się zarazić ich swoim optymizmem.
Na koniec szkoleniowiec poruszył temat najbliższego rywala „Los Leones”. – Malaga, nie licząc indywidualności, jest zespołem dynamicznym, z dobrymi graczami w każdej formacji – zakończył.










