Legia Warszawa po wyeliminowaniu SV Ried z Ligi Europy trafiła na norweski Rosenborg Trondheim. Zdaniem Stefana Białasa Norwegowie to zespół w zasięgu warszawian, jednak po tegorocznych porażkach polskich ekip ze skandynawskimi klubami były szkoleniowiec obawia się o losy tego dwumeczu.

– Jeszcze przed losowaniem wszyscy wiedzieliśmy, że Legia o fazę grupową zagra z drużyną uznaną na międzynarodowej arenie. Po podziale na koszyki wszyscy marzyliśmy o Rosenborgu i go dostaliśmy. Teraz trzeba zrobić wszystko, aby wykorzystać szansę, chociaż starcia z Norwegami nie będą łatwe. Na pewno Rosenborg nie jest tak silny jak jeszcze dziesięć lat temu, ale ciągle mówimy o klasowej ekipie, którą stać na wiele. Norwegowie wiele osiągnęli i nadal mają zdolnych piłkarzy. Podobnie mówiło się o Śląsku Wrocław przed meczami eliminacyjnymi do Ligi Mistrzów, tymczasem Helsingsborgs bezlitośnie zlał mistrzów Polski. Nie chciałbym, aby podobny scenariusz nastąpił w przypadku legionistów.
– Jak Legia musi zagrać z Norwegami? Konsekwentnie i nieustępliwie. Wyszkolenie techniczne powinno być naszym atutem, ale Skandynawowie na pewno będą gryźli trawę od pierwszej do ostatniej minuty. Oni chcą się zameldować w fazie grupowej Ligi Europy i zrobią wszystko, aby zrealizować ten cel.
Rosenborg po 19 kolejkach ligi norweskiej zajmuje trzecie miejsce z trzema punktami straty do lidera. Na czele Tippeligaen pozostaje zespół Stromsgodset Drammen, który wyprzedza drugi Molde FK o dwa punkty.











