W pojedynku na szczycie I ligi ŁKS podejmował na własnym boisku Podbeskidzie. Spotkanie dwóch pierwszych zespołów w tabeli zakończyło się bezbramkowym remisem. Wynik ten może oznaczać, iż w przyszłym sezonie obie te drużyny ujrzymy na boiskach Ekstraklasy.
Pojedynek dwóch pierwszych drużyn I ligi od początku był bardzo wyrównany. Obie ekipy chciały pokazać, że zasługują na grę w Ekstraklasie. Jako pierwsi swoje umiejętności pokazali gospodarze. Już w 2. minucie groźnie głową uderzał Kujawa. Goście, nie chcąc pozostać dłużni, również stworzyli sobie okazję. Po długim wrzucie z autu i przedłużeniu piłki przez Demjana w doskonałej sytuacji znalazł się Cieśliński, który przeniósł futbolówkę nad poprzeczkę. Te sam zawodnik w 15. minucie znalazł się oko w oko z Bogusławem Wyparłą. Bramkarz ŁKS-u był jednak na posterunku i nie dał się pokonać najlepszemu strzelcowi Podbeskidzia. Na kolejną ciekawą akcję musieliśmy czekać do 31. minuty, kiedy to na strzał z pola karnego zdecydował się Kujawa. Tylko fantastyczna interwencja Zajaca sprawiła, iż w Łodzi nadal mieliśmy bezbramkowy remis. W końcówce pierwszej połowy gospodarze próbowali przejąć inicjatywę, ale nie byli w stanie stworzyć sytuacji, która mogłaby im przynieść gola.

W drugiej połowie stroną przeważającą byli gospodarze. Łodzianie dążyli do objęcia prowadzenia. Byli bliscy zdobycia gola w 59. minucie. W znakomitej sytuacji znalazł się Kłus, ale jego strzał z pięciu metrów zdołał odbić zaliczający świetne zawody Zajac. Goście nie byli już tak aktywni jak w pierwszej połowie spotkania. Po zmianie stron ograniczali się do kontrataków. Nie udało im się jednak stworzyć ani jednej klarownej sytuacji do zdobycia gola. Również ŁKS nie stwarzał sobie zbyt wielu okazji. Nie ulega wątpliwości, że gra obu drużyn znacznie lepiej wyglądała przed przerwą. W samej końcówce bliscy trafienia byli jeszcze gospodarze, ale ostatecznie po zamieszaniu w polu bramkowym futbolówka przeleciała obok słupka bramki strzeżonej przez Zajaca.
Spotkanie na szczycie I ligi zakończyło się remisem. Pierwsza połowa pokazała, że zarówno ŁKS, jak i Podbeskidzie zasługują na grę w Ekstraklasie. Druga część spotkania nie stała już na tak wysokim poziomie. Żadna z drużyn nie może jednak narzekać, ponieważ remis wydaje się wynikiem sprawiedliwym. W przyszłym sezonie ŁKS i Podbeskidzie będą prawdopodobnie znów toczyć ze sobą pojedynki ligowe. Tym razem będzie to jednak poziom Ekstraklasy, do której zmierzają oba zespoły.











