Prawdziwe granie dopiero przed nami, a już na samym starcie coraz więcej klubów odczuwa skutki szaleńczego sezonu. Poważnych kontuzji w każdych z lig europejskich jest bez liku. Do tego zakażenia w wielu klubach. Sezon 2020/2021 jest jak piłkarska ruletka. Wytrwają ci z największym szczęściem i zasobami ludzkimi. Po dwóch miesiącach kampanii wiemy, że choć wirus trzyma się z dala Barcelony, tak problemy kadrowe FC Barcelona są jej codziennością.
W Katalonii sezon rozpoczął się od szeroko rozumianej rewolucji. Wielu młodych zawodników rzuconych na głęboką wodę przejęło kontrolę nad rzeczywistością. Wystarczyło kilka trudnych chwil, aby zrozumieć, że tak jej nie zatuszujemy. Do poważnie kontuzjowanego Ansu Fatiego, który wypadł na trzy, cztery miesiące, dołączają kolejni zawodnicy. Problemy kadrowe FC Barcelona po bezbarwnym i nieudanym starciu z Atletico Madryt to oprócz słabej dyspozycji główny powód do zmartwień Ronalda Koemana.
Defensywa w rozsypce
Holender na dwa miesiące traci Sergiego Roberto. Reprezentant Hiszpanii naderwał mięsień prawego uda, oddając strzał w końcówce spotkania. Prawa obrona Barcelony pozostaje w rękach nowego nabytku klubu – Sergino Desta. Młody Amerykanin obiecująco wszedł do drużyny. Przez najbliższy czas liczyć będzie mógł na stały plac gry, co pozwolić mu może w późniejszym wygraniu rywalizacji z Sergim Roberto.
Kontuzja Gerarda Pique wydaje się jeszcze poważniejsza. 33-letni stoper doznał skręcenia trzeciego stopnia więzadła krzyżowego bocznego, a także częściowego uszkodzenia więzadła krzyżowego przedniego w prawym kolanie. Klub nie podaje długości absencji, jednak mówi się, że potrwać ma co najmniej trzy miesiące. Początkowo nie mówiło się o operacji, jednak coraz więcej lekarzy zaleca tę opcję 103-krotnemu reprezentantowi Hiszpanii.
Kłopoty na środku obrony stają się więcej niż poważne. W grze pozostaje Clement Lenglet. Solidny, ale elektryczny. Francuz potrafi pokazać się ze znakomitej strony, lecz dobre wrażenie często psuje szkolnym błędem, prowadzącym do kluczowej straty punktów przez Barcelonę. Duet środkowych obrońców na najbliższe miesiące stworzy prawdopodobnie z Ronaldem Araujo. Problem w tym, że 21-latek jest kontuzjowany od miesiąca, lecz ma już wrócić na kolejne ligowe starcie.
Kto w odwodzie? Nikt, chyba że nie do końca na poważnie weźmiemy pod uwagę Samuela Umtitiego. 27-latek w tym sezonie na boisku jeszcze nie zagościł. Od początku wiadome było, że nowy szkoleniowiec „Dumy Katalonii” z miejsca skreślił Francuza. Braki kadrowe spowodować mogą, że Holender zmuszony będzie do odwołania swoich słów.











