Zgodnie z oczekiwaniami zakończyły się dwa mecze rozgrywane w ramach grupy G. Milan pewnie pokonał Auxerre, Real bez problemów uporał się z Ajaksem. Oba spotkania zakończyły się wynikiem 2:0.
Milan – Auxerre 2:0 (0:0)
Oczy całej piłkarskiej Polski były zwrócone na mecz Milanu z Auxerre, a konkretnie na Ireneusza Jelenia, od którego dyspozycji zależały losy tego spotkania. 29-latek nie może jednak zaliczyć tej konfrontacji na plus, jego drużyna przegrała bowiem 2:0. Niestety, na boisku nie pojawił się Dariusz Dudka, który całe spotkanie oglądał z ławki rezerwowych.

Podopieczni Jeana Fernandeza nie przestraszyli się wyżej notowanego rywala i już od pierwszej minuty przeszli do ofensywy. Francuzi nękali gospodarzy wysokim pressingiem, dzięki któremu do sytuacji strzeleckich doszli Birsa, Langil i Jeleń, jednak ich uderzenia nie stanowiły zagrożenia dla Abbiatiego. W miarę upływu czasu inicjatywę przejmował atakujący pozycyjnie Milan, Auxerre liczyło zaś na swoją szansę w kontratakach.
W 20. minucie pierwszy groźny strzał oddali Włosi, lecz uderzenie Pirlo z rzutu wolnego bez problemu wypiąstkował golkiper. 120 sekund później w polu karnym główkował Coulibaly. Strzał Malijczyka wylądował na spojeniu słupka z poprzeczką bramki Włochów. Gospodarze w ramach rewanżu wyprowadzili groźną kontrę, ale ani Boatengowi, ani dobijającemu Pato nie udało się trafić w bramkę. W 39. minucie genialny kontratak przeprowadzili zawodnicy Auxerre, jednak Langil dał się ponieść młodzieńczej fantazji, gdyż zdecydował się na uderzenie, mimo iż gdyby piłka trafiła do Jelenia, Polak miałby przed sobą pustą bramkę. Strzał Francuza przeleciał ponad poprzeczką. Pierwsza odsłona spotkania zakończyła się ostatecznie bezbramkowym remisem. Lepsze wrażenie po sobie pozostawili zawodnicy Auxerre, którzy konsekwentnie wykonywali założenia taktyczne, nie dając dojść do swojej bramki rywalom, jednocześnie stwarzając sobie kilka klarownych sytuacji.
Drugą odsłonę spotkania od bramki mogli zacząć gracze Milanu. Doskonałą sytuację zmarnował Pato – zbyt lekko przeciął wrzutkę Ronaldinho. Naprawić błąd z pierwszej połowy chciał Langil, który sukcesywnie obijał trybuny San Siro. W 53. minucie indywidualne popisy Zlatana na gola próbował zamienić Pirlo, lecz jego strzał o centymetry minął słupek. Włosi po tej akcji na dobre przejęli inicjatywę, a lekiem na niemoc strzelecką miał być wprowadzony Robinho. Zawodnicy Milanu byli jednak bardzo niedokładni, przez co nie potrafili stworzyć sobie dogodnych okazji.
W 66. minucie doszło do przełamania wyniku. Dośrodkowanie w kierunku bliższego słupka przytomnie zgrał Boateng. Ibrahimović wyprzedził obrońcę i tylko dołożył stopę, dzięki czemu mógł celebrować swoje premierowe trafienie w barwach „Rossonerich”. 120 sekund później, kiedy Auxerre otworzyło się, by odrobić straty, jego własną bronią dobił go Milan. Z kontratakiem wyszedł Ronaldinho, który holował piłkę przy nodze niemal przez całą połowę Francuzów, po czym będąc przed polem karnym, zagrał piętą do Ibrahimovicia. Rosły Szwed bez namysłu uderzył technicznie w długi róg, co kompletnie zaskoczyło Sorina.











