Po niezbyt emocjonującym spotkaniu gospodarze remisują bezbramkowo z Realem Madryt. Goście zaprezentowali się bardzo słabo, a poza tym po raz trzeci z rzędu kończyli mecz w osłabieniu.
Jose Mourinho miał przed pierwszym gwizdkiem ogromne problemy kadrowe. Z różnych względów nie mogli zagrać Ramos, Pepe, Adan oraz Ronaldo. Było to poważne osłabienie, ponieważ oprócz Adana są to podstawowi zawodnicy „Królewskich”, którzy z wyjątkiem Alonso, rozegrali najwięcej minut w obecnych rozgrywkach. Do wyjściowego składu wrócił zaś po urazie Fabio Coentrao.

Spotkanie rozpoczęło się od przewagi gości, którzy chcieli jak najszybciej uzyskać prowadzenie. Niezwykle aktywny był wracający do pierwszej jedenastki Higuain, który najpierw został złapany na spalonym, a kilka chwil później jego uderzenie zostało zablokowane. Gospodarze nie zamierzali jednak się przyglądać i w 18. minucie tylko szczęśliwa interwencja defensywy uchroniła Real od straty gola. Pięć minut później fatalną stratę zaliczył Damia i niewiele brakowało, aby Di Maria wykorzystał ją, posyłając piłkę na sam na sam z bramkarzem do Higuaina, ale ten został w ostatnim momencie uprzedzony. Chwilę później nie popisał się bramkarz gospodarzy, który minął się z piłką, ale „Królewscy” nie zdołali wykorzystać tej sytuacji.
W 34. minucie bardzo groźnie było pod polem karnym Osasuny, ale nikt nie zdołał zamknąć dośrodkowania Coentrao. Chwilę później bardzo bliski strzelenia gola był Callejon, ale jego uderzenie głową nieznacznie przeleciało nam bramką. Końcówka pierwszej połowy upłynęła głównie w środku pola i nie byliśmy świadkami ani jednej groźnej sytuacji. W doliczonym czasie gry Real mógł co prawda wyjść na prowadzenie, ale akcja nie zakończyła się nawet celnym strzałem.
Osasuna rozpoczęła drugą połowę bardzo dobrze i już po siedemnastu sekundach poważnie zagroziła bramce strzeżonej przez Casillasa, ale ten zdołał sparować piłkę po strzale Kike Soli. Kolejne minuty nie przyniosły zmian. Gospodarze cały czas przeważali i byli coraz bliżsi wyjścia na prowadzenie. Mourinho nie zamierzał na to czekać i w 58. minucie dokonał dwóch zmian: w miejsce Higuaina i Di Marii pojawili się Kaka oraz Benzema. Dziesięć minut później Lolo znakomicie uderzył głową i tylko centymetrów zabrakło mu, aby pokonać Casillasa. Po chwili Armenteros próbował strzału z dystansu, ale Casillas nie miał problemów z obroną.
W 75. minucie z bardzo groźną kontrą wyszli gospodarze, ale nie udało się im jej zamienić na gola. Chwilę później Kaka wykazał się wielką nieodpowiedzialnością, ponieważ osłabił swój zespół po otrzymaniu drugiej żółtej kartki. Co warte odnotowania, potrzebował do tego tylko kilkunastu minut. W 79. minucie na listę strzelców wpisał się Callejon, ale sędzia słusznie dopatrzył się minimalnego spalonego. Kolejne minuty upłynęły pod dyktando gospodarzy, którzy za wszelką cenę chcieli wykorzystać grę w przewadze. To im się jednak nie udało i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.










