Mimo niemrawej pierwszej połowy zespoły nadrobiły stylem w drugiej części potyczki. Benfica wygrała spotkanie 1/2 finału Ligi Europejskiej 2:1, zwyciężając Sportinga Braga. Przy obydwu bramkach gospodarzy udział miał Oscar Cardozo, a honorowe trafienie dla gości zaliczył Vandinho.
Wynik mógł zmienić się już po dziesięciu minutach, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z prawej strony bramki Artura. Strzał jednego z graczy gospodarzy dobijać próbował Oscar Cardozo, jednak jego trafienie nie zostało zaliczone z powodu odnotowania pozycji spalonej przez asystenta sędziego głównego.

Paragwajczyk zagroził ponownie bramce gości po pół godzinie gry. Napastnik dał o sobie znać, kiedy przejął precyzyjne podanie z głębi pola, wbiegając w pole karne Artura. Oscar Cardozo oddał groźny strzał, jednak pozycja, z której to zrobił, nie pozwoliła mu na nic więcej, jak strzelenie wprost w Artura. Bramkarz przyjezdnych przeniósł piłkę nad poprzeczkę, ratując swój zespół od straty gola.
Jeszcze przed zejściem piłkarzy do szatni na przerwę mecz nieco się zaostrzył, dwie żółte kartki obejrzeli bowiem zawodnicy Bragi. Najpierw ostrym wślizgiem błysnął Vandinho, a chwilę później spóźnioną interwencją popisał się Miguel Garcia. Najlepszą okazję dla Benfiki zmarnował tradycyjnie Oscar Cardozo, który dynamiczny kontratak gospodarzy zakończył strzałem w słupek.
Trzeba przyznać, że mecz w pierwszej połowie rozgrywany był w przyzwoitym tempie, jednak zespołom brakowało nieco pewności siebie w końcowej fazie konstruowania akcji, stąd też znikoma ilość sytuacji bramkowych. Na delikatny plus wychylała się Benfica, przy zdecydowanie zbyt pasywnej postawie gości.
Po zmianie stron kibice oglądający ten mecz zobaczyli to, czego brakowało w pierwszej połowie, czyli bramki. Wynik otworzył dla Benfiki Jardel, który w 50. minucie dobił strzał nadal nieskutecznego Cardozo, który tym razem nie potrafił zamienić na bramkę dośrodkowania Maxi Pereiry. Na gości gol napastnika gospodarzy podziałał tylko i wyłącznie mobilizująco, piłkarze z Lizbony nie cieszyli się bowiem z prowadzenia nawet pięciu minut.

Już w 53. minucie pogromcy Lecha Poznań zdołali wyrównać stan rywalizacji. Gola na 1:1 zdobył niespodziewanie Vandinho, wykorzystując dośrodkowanie Hugo Viany z rzutu wolnego. Gospodarze byli jednak bardziej zdeterminowani, by osiągnąć w tym meczu korzystny wynik. Swoją niedyspozycję strzelecką w tej potyczce zdołał przerwać Oscar Cardozo, który w 59. minucie zdobył bramkę na 2:1.











