Hit w portugalskiej Liga Sagres zakończył się zwycięstwem Benfiki. Popularne „Orły” pokonały stołeczny Sporting 1:0 i przez najbliższe pół roku mają pełne prawo nazywać się najsilniejszym zespołem z Lizbony.
Pierwszy do głosu doszedł Sporting. Już w pierwszych minutach gry Ricky van Wolfswinkel mógł rozwiązać worek z golami, jednak piłka po jego strzale głową poszybowała obok bramki. Na strzał ostrzegawczy Sportingu równie niebezpieczną akcją odpowiedziała Benfica. W roli głównej wystąpił Nicolas Gaitan. Argentyńczyk popisał się efektownym wolejem, po którym piłka uderzyła w słupek.

W dalszej części spotkania zażarta walka toczyła się o każdy centymetr boiska. Mecz mógł się podobać nie tylko ze względu na zaangażowanie. Na akcję Sportingu akcją odpowiadała Benfica i tak było do momentu strzelenia bramki. Piłka po rzucie rożnym wykonywanym przez Pablo Aimara trafiła na głowę Javiego Garcii, a ten pokazał, że doskonale potrafi się nią posługiwać na boisku i posłał piłkę do siatki obok bezradnego Rui Patricio.
Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Benfica miała piłkę meczową. Po błędzie Onyewu futbolówkę przejął Aimar i posłał ją do Oscara Cardozo. Ten łatwo poradził sobie z obrońcami, ale przegrał pojedynek oko w oko z golkiperem rywali. Po kwadransie swoją szansę miał też Sporting. Świetne dośrodkowanie z prawego skrzydła padło łupem Eliasa, lecz jego uderzenie jakimś cudem zdołał obronić Artur.
W 63. minucie za drugą żółtą kartkę plac gry musiał opuścić Cardozo. Od tej pory było wiadomo, że to Sporting będzie dominował do końca spotkania. Tak rzeczywiście się stało, lecz mimo licznych prób nie udało się pokonać świetnie broniącego Artura. Benfica zwyciężyła w derbach Lizbony i dzięki temu awansowała na pierwsze miejsce w tabeli, przynajmniej do czasu spotkania FC Porto ze Sportingiem Braga.











