Ekstraklasa małymi krokami zbliża się do końca bieżącego sezonu. Mimo że wiele drużyn ma jeszcze sporo do zyskania lub stracenia, już teraz poniektórzy trenerzy mogą obawiać się o swoje stanowiska. Często bywa to efektem zbyt wygórowanych ambicji władz klubu lub po prostu słabej postawy drużyny, na co szkoleniowiec nie zawsze ma wpływ. Jedno jest pewne, po zakończeniu sezonu głowy niektórych trenerów się posypią.
W obecnym sezonie najwięcej przetasowań na ławce trenerskiej mieliśmy w Polonii Warszawa. Józef Wojciechowski ponownie zatrudniając Jacka Zielińskiego, niejako przyznał się do błędu popełnionego w 2009 roku, kiedy to zwolnił ambitnego szkoleniowca. Tym razem były trener Lecha Poznań może spodziewać się nieco dłuższej współpracy z zespołem „Czarnych Koszul”. Z drugiej strony, wiedząc jak porywczy i gwałtowny w swoich decyzjach potrafi być prezes Wojciechowski, stuprocentowej pewności Zieliński mieć nie może.

Pierwszym trenerem do zwolnienia jest Jose Maria Bakero. Z Hiszpanem wiązano w Poznaniu spore nadzieje. Spodziewano się, że swoim autorytetem i wiedzą zdobytą w trakcie współpracy z wieloma słynnymi szkoleniowcami Bakero pozytywnie wpłynie na „Kolejorza” i wygrzebie go z kryzysu. Zaczęło się fantastycznie, ponieważ już w pierwszym meczu Lech pod wodzą byłego zawodnika Barcelony ograł Manchester City. Dobre wyniki w pucharach nie przekładały się jednak na ligę. Zimowe wzmocnienia poznańskiej drużyny miały pomóc jej w walce o mistrzostwo Polski. Niestety, Lech odpadł z pucharów już po pierwszych meczach wiosną. Wprawdzie rywalem podopiecznych Bakero był finalista Ligi Europejskiej, Sporting Braga, ale nie zmienia to faktu, że mistrzowie kraju w spotkaniach z Portugalczykami pokazali się z niezbyt dobrej strony. W lidze Hiszpan mocno szachuje składem, co nie zawsze wychodzi drużynie na dobre. Lech gra bez polotu i ambicji, która charakteryzowała go w europejskich pucharach. Przegrany Puchar Polski i słaba dyspozycja w lidze z całą pewnością nie zadowalają szefostwa Lecha. Już teraz mówi się o tym, że miejsce Bakero mogą zająć Michał Probierz lub Maciej Skorża. Jedyną szansą na ewentualne utrzymanie pozycji jest miejsce na podium w ligowej tabeli, które zapewni poznaniakom miejsce w pucharach. Patrząc jednak na obecną dyspozycję „Kolejorza”, gra tej drużyny w Europie w przyszłym sezonie stoi pod sporym znakiem zapytania.
Zdobycie Pucharu Polski w utrzymaniu stanowiska może pomóc Maciejowi Skorży. Legioniści, mimo że nie zachwycają, to zajmują wysoką pozycję w lidze. Wydaje się, że zwalniając młodego trenera, zarząd „Wojskowych” popełniłby spory błąd. Wiele klubów w Polsce rezygnuje ze szkoleniowców, którzy pokładanych w budowanych przez nich zespołach nadziei nie spełnili w pierwszym sezonie. Legia jest drużyną, w której drzemie olbrzymi potencjał. Skorża, który poznał już zespół, jest chyba jedyną osobą, która może ze stołecznej drużyny stworzyć monolit. Jeśli „Wojskowi” nie dokonają kolejnej rewolucji kadrowej, to jestem przekonany, że w przyszłym sezonie pod wodzą obecnego szkoleniowca będą już znacznie bardziej liczącą się siłą w naszej Ekstraklasie.













