Piłkarze Lechii Gdańsk po sześciu kolejkach T-Mobile Ekstraklasy zajmują trzecią lokatę, mając tyle samo punktów, co lider – Legia Warszawa. Zespół znad Bałtyku spisuje się bardzo dobrze, a w głównej mierze jest to zasługą doskonałych ruchów wykonywanych latem.
Przed sezonem drużyna Lechii Gdańsk nie była wskazywana na faworyta do końcowego triumfu w T-Mobile Ekstraklasie i nikt raczej nie postawiłby nawet drobnych pieniędzy na ten zespół. Jednak podopieczni Michała Probierza udowadniają, że tworzą ciekawy zespół i potrafią narobić szkód rywalom. Gdańszczanie mogli prowadzić samodzielnie po 6. kolejce, jednak na PGE Arenie podzielili się punktami z Górnikiem Zabrze.

Kiedy pracę w Gdańsku objął Michał Probierz, wielu zastanawiało się, czy będzie to zespół jak w czasach, kiedy prowadził Jagiellonię, czy może jak Wisłę Kraków, kiedy panował niezły bałagan. Teraz Lechia pod wodzą polskiego Guardioli – jak się mówi o Probierzu ze względu na jego podobiznę do byłego trenera Barcelony – spisuje się bardzo dobrze i po sześciu seriach gier ma na koncie dwanaście punktów, nie przegrywając żadnego spotkania. Wielu może dziwić fakt, że ten zespół tak dobrze prezentuję. Jednak trzeba oddać cesarzowi to, co cesarskie – duża w tym zasługa nowego trenera. Po wcześniejszych epizodach szkoleniowych w AIk-u Saloniki czy Wiśle Kraków udowadnia, że ma bardzo dobry warsztat, jak na polskie realia, i potrafi drużynę poukładać w należyty sposób. Gra Lechii może się podobać i widać u piłkarzy, że mają chęć do gry i ducha walki. W poprzednim sezonie gdańszczanie przez pewien okres prezentowali się dobrze za kadencji trenera Bogusława Kaczmarka. Później jednak ekipa z północy Polski spisywała się o wiele gorzej i w efekcie zajęła ósme miejsce, które było mało satysfakcjonujące, bo zawodnicy zdawali sobie sprawę, że mogli spisać się o wiele lepiej. Dwa sezony temu też nie było różowo, bo Lechia, która dysponowała bardzo dobrym stadionem, do ostatnich kolejek walczyła o utrzymanie.
Widać, że tej drużynie mocno zaufali kibice. Przez dłuższy okres czasu stadion był słabo wypełniony, a może pomieścić ponad 40 tysięcy osób. Teraz podczas spotkania z Górnikiem przyszło liczniejsze grono sympatyków, co świadczyło, że bardzo ufają swoim pupilom i w nich wierzą. Wcześniej gra piłkarzy gdańskiej drużyny nie powalała na kolana, ale odkąd trenerem jest Michał Probierz, to się zmieniło. Można powiedzieć, że lepszego początku Lechia wymarzyć sobie nie mogła, bo przecież znajduje się w czołówce naszej ligi. Jednak sam trener przyznaje, że nie ma znaczenia miejsce na tym etapie rozgrywek, tylko po ostatniej ligowej kolejce. Trudno się z nim nie zgodzić, jednak jak na ten moment wygląda to bardzo imponująco. Ważne, aby piłkarze z Gdańska nie stracili rozmachu i polotu, jak w ubiegłym roku Widzew, podczas którego gry można było przecierać oczy ze zdumienia, a później ledwo się utrzymali. Z pewnością nie można całkowitej oceny wystawić biało-zielonym, aczkolwiek wszystko podąża w dobrym kierunku.











