Bayern uczy Schalke futbolu. Dwa gole „Lewego”!


16 kwietnia 2016 Bayern uczy Schalke futbolu. Dwa gole „Lewego”!

Mieliśmy dziś na Allianz Arena zobaczyć zespół, który śmiało i bezczelnie przeciwstawi się Bayernowi i pokaże, że naprawdę zasługuje na miejsce w Lidze Mistrzów. A przynajmniej, że zasługuje na nie bardziej niż Hertha Berlin. Niestety... zobaczyliśmy tylko Schalke.


Udostępnij na Udostępnij na

Pierwsza połowa w najmniejszym stopniu nie spełniała pokładanych w tym spotkaniu oczekiwań. Mecz awizowany jako hit kolejki miał przynieść kibicom mnóstwo wrażeń i emocji, a w pierwszych 45 minutach dostarczył tylko nudy. Schalke świetnie ustawiało się w obronie, skutecznie barykadując dostęp do bramki Faehrmanna. Bawarczycy mieli ogromny problem ze znalezieniem sposobu na sforsowanie szczelnego, pięcioosobowego bloku obronnego „Koenigsblauen”.

W drugiej połowie piłkarze Guardioli wrzucili wyższy bieg. Przyjezdnych szybko „napoczął” niezawodny Robert Lewandowski, pokonując Faehrmanna strzałem z ostrego kąta po zamieszaniu w polu karnym. Chwilę potem akcja prawym skrzydłem w wykonaniu gospodarzy zakończyła się perfekcyjną wrzutką Rafinhii i kolejnym skutecznym uderzeniem polskiego napastnika. Tym razem było to kontrujące uderzenie głową zza pleców Romana Neustaedtera.

Po pierwszych kilkunastu minutach drugiej połowy, w których Bayern mocno przyspieszył, mecz wrócił do tempa z pierwszej części spotkania. Kilka ciekawych akcji zaprezentował nam jeszcze Franck Ribery, który pojawił się na boisku na ostatnie 20 minut. To właśnie on wypracował ostatnią bramkę, wpadając w swoim stylu w pole karne i nieco przypadkowo, ale jednak skutecznie wystawiając piłkę Vidalowi, który z kilku metrów wpakował futbolówkę do bramki Faehrmanna.

Zwycięstwo w tym meczu przyszło Bawarczykom zaskakująco łatwo. Pod tym względem to spotkanie na pewno możemy rozpatrywać w kategoriach zawodu i rozczarowania. Od zespołu, który walczy o miejsce w tabeli premiowane grą w Lidze Mistrzów, można śmiało oczekiwać, że sprawi Bayernowi trochę więcej kłopotu niż autobus w bramce, i to odholowany w przerwie. Przecież doskonale wiemy, jak podopieczni Guardioli podchodzą do meczów Bundesligi, gdy ich głowy zaprząta Liga Mistrzów… Skorzystały już z tego w tym sezonie drużyny znajdujące się o wiele niżej w tabeli niż Schalke, jak choćby Eintracht Frankfurt, Mainz czy Borussia M’Gladbach.

Kibic, który spodziewał się ciekawego spotkania, na pewno się zawiódł. Jednak kibic, który dziś po prostu dopingował Bayern Monachium, jest z pewnością bardzo zadowolony. W pierwszej połowie Bawarczycy grali cierpliwie, mądrze i bez głupiego ryzyka, spokojnie szukali luk w defensywie Schalke. W drugich 45 minutach kilka akcji w szybszym tempie pozwoliło odskoczyć rywalom na dwie bramki i kontrolować mecz aż do ostatniej minuty. To wprawdzie nie był ten najlepszy, wybitny Bayern, który zachwyca, ale był to ten solidny i rzetelny, który po prostu najzwyczajniej w świecie robi to, co do niego należy – wygrywa.

Bayern Monachium 3:0 FC Schalke 04 Gelsenkirchen

Bayern Monachium: Neuer – Rafinha, Benatia, Alaba, Bernat – Vidal, Lahm, Goetze – Coman, Lewandowski, Costa

FC Schalke 04 Gelsenkirchen: Faehrmann – Caicara, Riether, Neustaedter, Matip, Aogo – Sane, Geis, Hojbjerg, Chuopo-Moting – Huntelaar

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski