Mecze w I lidze nabierają tempa. Obecną sytuację w tabeli, wspaniałą grę Floty i jutrzejszy mecz reprezentacji Polski z Mołdawią skomentował znany polski dziennikarz, Janusz Basałaj.
Flota Świnoujście to na przestrzeni kilku tygodni temat numer jeden. Sześć meczów, sześć zwycięstw, zero straconych bramek. Jest Pan zaskoczony poczynaniami tej drużyny w I lidze?
Absolutnie, chyba jak wszyscy. Okazuje się, że można pokombinować, dać do ataku takiego piłkarza jak Sebastian Olszar i wychodzi. Zobaczymy, na ile jest to zaskoczenie rywali, a na ile jakaś dłuższa wysoka forma.
Każda seria musi się skończyć. Jak długo „Wyspiarze” będą w stanie zwyciężać swoich przeciwników?
Myślę, że Flota zostawi punkt albo punkty podczas najbliższego meczu z Arką Gdynia.
Która z drużyn, jak na razie, jest największym rozczarowaniem zaplecza ekstraklasy?

Mimo wszystko liczyłem na Polonię Bytom. Popatrzmy na Polonię Warszawa, która w nieoczekiwanych okolicznościach występuje w ekstraklasie i dzielnie sobie radzi. Ja rozumiem, że nie ma piłkarzy, że to, że tamto, ale jeżeli tak walczyli o I ligę, wbrew koncesyjnym historiom, to jest to przykre.
Cracovia i Zawisza – czy te zespoły w następnym sezonie zobaczymy w ekstraklasie?
Wszystko na to wskazuje. Oprócz tych drużyn żadnych silniejszych nie widzę. Należy pamiętać o Flocie, która świetnie rozpoczęła sezon. Warta dobrze gra, ale chyba w tym roku wyczyn w postaci awansu im się nie uda.
W I lidze doszło do głośnych transferów m.in. Abotta czy Łobodzińskiego. Zaplecze ekstraklasy prezentuje obecnie wyższy poziom niż w latach poprzednich?
Myślę, że tak. Wiemy, że kryzys, który dopadł polską piłkę, zahaczył również o I ligę. Jeżeli ktoś nie ma szans lub wielkie problemy z wskoczeniem do pierwszego składu w ekstraklasie, będzie zmuszony za trochę mniejsze pieniądze grać w niższej o jeden stopień lidze. Przykład Olszara, który nie zarabia o wiele mniej niż w Ruchu. Zmiana koncepcji trenera i regularnie występuje w I lidze. To i tak jest lepsze, niż siedzenie na ławce i czekanie na zbawienie w ekstraklasie.
Jutro reprezentacja gra z Mołdawią. Ma Pan jakieś typy?
Jednoznaczne [śmiech]. Może nie w takim stylu, jak to zrobili Anglicy [wygrana 5:0 – przyp. red]. Ja często żartuję, że reprezentacja może się spokojnie przygotowywać, bo zeszła presja. Ludzie dyskutują o pay-per-view, a nie o tym, kto powinien grać z Lewandowskim. Mimo wróżenia naszej kadrze mało optymistycznego zakończenia eliminacji spokojnie stać nas na to, żeby pokonać Mołdawię.











