Polska, jeśli chodzi o szkoleniowców za granicą, nie ma niestety zbyt wielu powodów do dumy. Czasy Jacka Gmocha w Grecji czy Henryka Kasperczaka we Francji dawno minęły i nic nie zapowiada na to, by szybko powróciły. Dlatego też każdy, choćby najmniejszy sukces Polaka poza granicami naszego kraju należy odpowiednio doceniać. Człowiekiem, który zasługuje na uznanie, jest z pewnością Bartosz Grzelak.
43-latek jest obecnie trenerem szwedzkiego AIK, które na kolejkę przed końcem sezonu wciąż ma szanse na zdobycie mistrzostwa. Oczywiście samo w sobie nie brzmi to jak sukces, lecz należy pamiętać, że Grzelak przejął ten klub w ogromnym kryzysie. Dzięki jego ciężkiej pracy Solna ponownie może się cieszyć z dobrej gry swoich ulubieńców.
Sylwetka
Bartosz Grzelak urodził się 2 listopada 1978 roku w Starogardzie Gdańskim. Gdy miał 5 lat, jego rodzice postanowili wyemigrować do Szwecji. Wtedy też rozpoczęła się jego przygoda z piłką nożną. Swoją juniorską karierę zaczął w sztokholmskim Brommapojakna IF, czyli prawdopodobnie największej skandynawskiej kuźni talentów. Później przeniósł się do AIK i nawet zdołał zadebiutować w Allsvenskan (odpowiednik ekstraklasy), lecz nie udało mu się przebić i resztę kariery spędził na niższych szczeblach rozgrywkowych.
W 2011 roku zawiesił buty na kołku, a już chwilę później objął pozycję trenera w swoim ostatnim klubie — IK Frej. W ciągu pięciu lat zdołał wprowadzić klub do Superettan (odpowiednik polskiej 1. ligi). Jego sukces został dostrzeżony właśnie przez AIK. W czerwcu 2017 roku został tam asystentem, a w styczniu 2019 dołączył do sztabu reprezentacji Szwecji U-21.
Od 1 sierpnia ubiegłego roku jest trenerem pierwszej drużyny AIK.
Zaskakująca decyzja, która przyniosła efekty
Poprzednikiem Grzelaka na stanowisku trenera AIK był Rikard Norling. 50-latek odniósł z klubem historyczny sukces, gdyż w 2018 roku po 9 latach starań „Gnaget” (szw. „Gryzonie”) sięgnęli po upragniony tytuł mistrzowski. Wtedy Norlinga typowano nawet na następcę Janne Anderssona w reprezentacji Szwecji. Niestety, ale jak się okazało, 2018 rok był opus magnum szwedzkiego szkoleniowca. W kolejnym sezonie zespół zajął co prawda 4. miejsce, ale było widać, że dzieje się coś niedobrego.
W 2020 uderzyła pandemia, lecz to nie był jedyny problem dla AIK. Dało się zauważyć, że pewien pomysł na drużynę się wypalił i postawa na boisku, lekko mówiąc, pozostawiała wiele do życzenia. Sytuacja w pewnym momencie była na tyle fatalna, że nad Solną zaczęło pojawiać się widmo spadku. Wtedy też zdecydowano, że czas na zmiany. W związku z tym pożegnano się z Rikardem Norlingiem.
Prezes AIK bardzo szybko podjął decyzję o tym, że za sterami klubu zasiądzie Bartosz Grzelak. Mimo niewielkiego doświadczenia w roli trenera pierwszej drużyny Bartosz został przyjęty przez kibiców z otwartymi ramionami. Początki były bardzo trudne, ale pierwsze efekty pracy Grzelaka przyszły w bardzo istotnym momencie. 20 września 2020 roku AIK podejmowało Hammarby IF w derbach Sztokholmu. Trener polskiego pochodzenia zdał ten jakże istotny sprawdzian wręcz wzorcowo. Jego drużyna pewnie pokonała rywali 3:0 i dała nadzieję na uratowanie całego roku.









