Bartłomiej Wdowik awaryjnie został powołany na zgrupowanie reprezentacji Polski na mecze z Wyspami Owczymi i Mołdawią. 23-latek nie znalazł się na pierwotnej liście, ale wykorzystał nieszczęście innych. Zawodnik Jagiellonii Białystok od początku sezonu imponuje swoją formą. Wielu typowało go na możliwego przyszłego kadrowicza. Mało kto spodziewał się go już teraz w drużynie narodowej, ale to dla niego będzie pierwszy krok. Widzimy w nim przyszłego etatowego kadrowicza.Podczas ostatniego zgrupowania reprezentacji Polski na naszym portalu powstał artykuł na temat pozycji lewego obrońcy. Od lat mamy problemy z tym, aby dobrze uzupełnić tę pozycję, która najczęściej skazana jest na alternatywy. Szukaliśmy wtedy dodatkowych opcji, żeby udowodnić wszystkim, że wcale nie jest źle z Polakami grającymi w tym sektorze boiska. Bartłomiej Wdowik był wymieniony wśród piłkarzy z PKO Ekstraklasy, którzy mogliby pojawić się w przyszłości w kadrze narodowej. Nie sądziliśmy, że będzie to tak szybko.
Raczej należy spodziewać się, że październikowe zgrupowanie jest tylko przetarciem dla świeżaka w kadrze. Nie udało mu się znaleźć w kadrze meczowej na spotkanie z Wyspami Owczymi. Jest jeszcze spotkanie z Mołdawią, ale aktualnie trudno powiedzieć coś o większych szansach na debiut. Choć na pewno obecna sytuacja da kopa Wdowikowi i nie będzie chciał on skończyć na jednym wyjeździe na kadrę A. A swoją dyspozycją w PKO Ekstraklasie pokazał, że zasługuje na powołanie.
Bartłomiej Wdowik może powalczyć o miejsce w kadrze na stałe?
Na pewno nie można powiedzieć, że Bartłomiej Wdowik znalazł się przypadkiem w reprezentacji Polski. Nie można też zarzucić, że Michał Probierz powołał zawodnika z klubu, który kiedyś prowadził. 23-latek w obecnym sezonie jest jednym z najbardziej wyróżniających się piłkarzy „Jagi”. Jednocześnie jest to również znak dla wszystkich z PKO Ekstraklasy, że selekcjoner dobrze zna i obserwuje rodzimą ligę. Najlepszym dowodem na to jest obecność małej grupy z polskiej ligi.











