Bartłomiej Mruk to obecnie chyba jeden z największych talentów grających w niższych ligach. Obrońca mimo młodego wieku gra regularnie w solidnej Garbarni Kraków, w której zadebiutował, mając niespełna 18 lat. Wówczas zagrał on w pełnym wymiarze przeciwko Puszczy Niepołomice na poziomie 1. ligi. Mimo młodego wieku już teraz widać u niego wielką odwagę, pewność siebie i dojrzałość na boisku.
Właśnie to jego dobra dyspozycja w krakowskiej ekipie spowodowała, że wzbudził zainteresowanie klubów ekstraklasy. Wyścig po młodego piłkarza wygrała ostatecznie Pogoń Szczecin, której brakuje głębi w formacji defensywnej. Zwłaszcza teraz, gdy więzadła przednie zerwał Igor Łasicki. Dodatkowo coraz głośniej mówi się o ewentualnym odejściu kogoś z duetu Kostas – Zech i tym, że trener Runjaić chce spróbować systemu z trójką obrońców. Więc kto wie, czy już na początku sezonu Mruk nie przebije się do pierwszego składu.
Bartłomiej Mruk i jego gra w Garbarni
Wychowanek Tramwaju Kraków to chyba najbardziej pozytywne zaskoczenie Garbarni Kraków w obecnej kampanii. W Krakowie spodziewano się, że sezon w II lidze po spadku może być bardzo trudny. Jednak chyba nikt się nie spodziewał, że będzie aż tak źle. „Garbarze”, cytując Franciszka Smudę, walczą o spadek i są tylko punkt nad kreską. Łukasz Surma ma trudne zadanie, gdyż ofensywa spisuje się poniżej oczekiwań. Zaledwie 29 bramek w 25 meczach nie można określać jako wybitny wynik. Natomiast defensywa spisuje się ponad stan, a przewodzi jej młody Bartłomiej Mruk.
– Mruk to jeszcze bardzo młody zawodnik, ale moim zdaniem wcale tego nie widać na boisku – nawet bez przepisu o obowiązkowym młodzieżowcu najprawdopodobniej już występowałby w pierwszym składzie Garbarni. To odpowiedzialnie grający, lewonożny obrońca, w dodatku groźny pod bramką rywala. W tym momencie nie ma chyba lepszego młodzieżowego defensora w całej 2. lidze – mówi dla nas Patryk Motyka, wydawca Onetu i baczny obserwator poczynań krakowskich klubów.
Jego głównym atutem i powodem, dla którego wzbudzał aż takie zainteresowanie ekstraklasowych klubów, jest gra lewą nogą. Jest to obecnie cecha bardzo pożądana przez najlepsze kluby. Dodatkowo jego dynamika i wyprowadzenie piłki pozwalają mu grać na lewej stronie obrony. Łukasz Surma niejednokrotnie go tam ustawiał, a Bartłomiej Mruk i tak grał na naprawdę wysokim poziomie. Tak jak mówił Patryk Motyka, jest to także zawodnik, który świetnie się czuje pod bramką rywala. Potrafi zarówno w powietrzu wygrać pojedynek główkowy, jak i dobrze bije stałe fragmenty gry. Świetnym tego przykładem jest jego uderzenie z meczu przeciwko rezerwom Lecha Poznań.










