Po dobrym spotkaniu Barcelona pokonała Athletic Bilbao 3:1. Bramki dla zwycięzców zdobywali sami pomocnicy: Keita, Xavi i Busquets.
Barcelona po słabym, lecz wygranym meczu ze Sportingiem Gijon przyjechała na San Mames, by zmierzyć się z drużyną Athletic Bilbao. Stadion w Kraju Basków dla każdego jest trudnym terenem do gry, a Barcelona do spotkania przystąpiła bez swojej największej gwiazdy, Lionela Messiego. Gospodarze natomiast rozpoczęli mecz podbudowani pewnym zwycięstwem nad Mallorką 3:0, które parę dni temu odnieśli właśnie na własnym stadionie.

W 11. minucie doskonałą piłkę od Xaviego otrzymał Keita. Malijczyk znalazł się w polu karnym, jednak jego płaski strzał bardzo ładnie wybronił bramkarz gospodarzy. Dwie minuty później idealną piłkę do Villi posłał Iniesta, jednak napastnik Barcelony, będąc niepilnowany na siódmym metrze przed bramką, trafił tylko w słupek. Po 25 minutach gry nareszcie mieliśmy dobry strzał gospodarzy. Sprzed pola karnego otworzyć wynik spotkania próbował Llorente, jednak piłkę pewnie złapał Valdes. Trzy minuty później nonszalanckie zachowanie zawodników z Barcelony skończyło się groźną, ale niezakończoną bramką kontrą gospodarzy.
W 35. minucie w środku boiska ostro potraktowany przez Amorebietę został Andres Iniesta. Co do tego, że to był wślizg zasługujący na żółtą kartkę, nikt nie miał wątpliwości, jednak ku zaskoczeniu wszystkich, sędzia pokazał baskijskiemu piłkarzowi czerwoną kartkę! W 42. minucie faulowany tuż przed polem karnym gospodarzy był Pedro. Wykonanie rzutu wolnego przez Villę pozostawia wiele do życzenia, gdyż Hiszpan trafił prosto w mur. Już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy do kontry ruszył Martinez, lecz tuż przed polem karnym Barcelony, zatrzymał go Dani Alves.
Pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy bliscy szczęścia byli piłkarze Bilbao. W zamieszaniu w polu karnym Barcelony najlepiej odnalazł się San Jose, który strzelił obok bezradnego Valdesa. Jednak na jego nieszczęście, piłka trafiła w słupek bramki gości. W 55. minucie wreszcie obejrzeliśmy bramkę na San Mames! Fantastyczną, prostopadłą piłkę od Villi otrzymał Keita, który tym razem nie miał problemów z wykończeniem akcji sam na sam! Kilkadziesiąt sekund później w idealnej sytuacji do podwyższenia wyniku znalazł się Pedro, jednak bezbłędnie interweniował Gorka Iraizoz. Po kolejnych 60 sekundach z dystansu uderzył Pique, piłka po drodze nieprzyjemnie dla bramkarza odbiła się od murawy, jednak nie przeszkodziło mu to w dobrej interwencji.
W 63. minucie idealną piłkę do Villi dośrodkował Dani Alves, jednak Hiszpan z pięciu metrów nie trafił w światło bramki. Minutę później w sytuacji sam na sam z Iraizozem po podaniu Pedro znalazł się Iniesta, jednak nie zdołał on umieścić piłki w siatce. Po kolejnych 180 sekundach przed kolejną okazją po podaniu Alvesa stanął Villa. Tym razem Hiszpan nie zdołał utrzymać równowagi, przez co strzelił zbyt lekko. W 74. minucie na strzał z dwudziestu metrów zdecydował się Xavi. Piłka po lekkim rykoszecie wpadła do bramki obok zaskoczonego Iraizoza! W 87. minucie idiotycznie zachował się David Villa. Po walce o piłkę napastnik Barcelony celowo uderzył przeciwnika w twarz, za co został ukarany przez sędziego czerwoną kartką. Już dwie minuty po tym zdarzeniu Athletic Bilbao strzelił kontaktowego gola. Pierwszy strzał Gabilondo obronił Valdes, ale wobec jego drugiej próby był już całkowicie bezradny.











