Za nami pierwsze emocje związane z półfinałami Pucharu Hiszpanii, a więc czas na powrót do ligowej rzeczywistości. Ta kolejka przyniesie kilka ciekawych spotkań, w tym danie główne: pojedynek Valencii z Barceloną. Czy piłkarze z Estadio Mestalla sprawią, że „Duma Katalonii” po raz drugi z rzędu zgubi punkty na wyjeździe?
Granada – Real Madryt
Oezil nie pomoże swoim kolegom w meczu z Granadą (fot. Skysports.com)
W sobotni wieczór gospodarze podejmą na własnym obiekcie wracający do coraz lepszej formy Real Madryt. „Królewscy” mają co prawda w nogach niezwykle trudne spotkanie z Barceloną, które na pewno wpłynie na formę fizyczną podopiecznych Jose Mourinho. Poza tym zabraknie zawieszonego za żółte kartki Mesuta Oezila. Portugalski trener doczekał się jednak i dobrych informacji, w lidze będą bowiem mogli zagrać Di Maria, Coentrao i Ramos, którzy na pewno wydatnie wzmocnią drużynę. Poza tym „Los Blancos” będą mieć dodatkową motywację, związaną z bardzo trudnym meczem Barcelony. Kolejna strata punktów przez podopiecznych Tito Vilanovy może sprawić, że liga będzie jeszcze ciekawsza. Pozostanie też kwestia, czy Granadę stać na nawiązanie jakiejkolwiek walki z Realem. Piłkarze z Galicji bardzo słabo spisują się w tym sezonie na własnym obiekcie i pod tym względem są najgorszą drużyną w całej lidze. Ostatnie godziny przyniosły jednak dla nich dobre informacje, bo udało się im pozyskać z Malagi Diego Buonanotte.
Sevilla – Rayo Vallecano
Czy Negredo i spółka utrzymają wysoką dyspozycję (fot. rtve.es)
Pojedynek na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan zapowiada się niezwykle ciekawie, bo spotkają się dwie drużyny, które nie znajdują się co prawda bardzo blisko w tabeli, ale z pewnością łączy je bardzo wiele. Gospodarze spisują się coraz lepiej pod wodzą nowego trenera i prawdziwy test przeszli w czwartek podczas spotkania w półfinale Copa del Rey. Nie wypadł on co prawda rewelacyjnie, ale gol zdobyty przez Alvaro Negredo z rzutu karnego pozwala cały czas realnie myśleć o awansie do wielkiego finału. Goście również spisują się ostatnio nadzwyczaj dobrze i efektem tego jest bardzo wysokie, szóste miejsce w tabeli, które gwarantuje udział w Lidze Europy. Piłkarze z przedmieść Madrytu wygrali cztery z ostatnich pięciu spotkań, choć trzeba też pamiętać, że trzy z nich grali na swoim obiekcie. Z jednego wyjazdu udało im się wywieźć punkty, a jeśli dodamy do tego, że było to San Mames i była to pełna pula, to wcale nie są oni bez szans w tym pojedynku.
Czy piłkarze Barcelony znowu stracą punkty? (fot. Marca.com)
Bez wątpienia najważniejsze wydarzenie tego weekendu na hiszpańskich boiskach. Na Estadio Mestalla przyjeżdża lider La Liga, który będzie chciał zmazać plamę po poprzednim meczu wyjazdowym w Sociedad, zakończonym sensacyjną, pierwszą porażką w tym sezonie. Gospodarze mają jednak więcej powodów to rehabilitacji, a dokładnie pięć. Tyle oto goli zaaplikował im nie tak dawno Real Madryt, brutalnie sprowadzając ich na ziemię. Trener Ernesto Valverde z pewnością nie popełni już drugi raz tego samego błędu i teraz kilka razy zastanowi się, na jaką taktykę się zdecydować. Zadanie będzie o tyle trudniejsze, że w teorii, a zapewne także w praktyce, przed jego podopiecznymi jeszcze większa przeszkoda. „Duma Katalonii” jest niekwestionowanym liderem Primera Division, ale ostatnio wydaje się, że złapała lekką zadyszkę. Nie chodzi co prawda o wyniki, bo te dalej są znakomite, ale głównie o styl. Szczególnie widoczne było to w starciu z Osasuną, która niespodziewanie bardzo długo stawiała opór wyżej notowanym rywalom. Tym razem powinno być inaczej, tym bardziej że dojdzie do tego podrażnienie po „tylko” zremisowanym meczu z Realem. W każdym razie emocje gwarantowane.
Malaga – Real Saragossa
Atletico wiele traci z powodu kontuzji najlepszego strzelca (fot. Skysports.com)
Teoretycznie najbardziej jednostronne widowisko spośród tych, które dla Was wybraliśmy. Do Andaluzji przyjedzie przecież ekipa, której głównym celem jest utrzymanie się w lidze, a nie walka nawet o środek tabeli. Z tego zadania wywiązuje się co prawda znakomicie, bo ma na razie siedem punktów przewagi nad strefą spadkową, ale ostatnio dopadł ją jakiś kryzys. Czy można wyobrazić sobie lepszy moment na przełamanie? Rywal co prawda bardzo wymagający, bo Malaga plasuje się obecnie na czwartej pozycji w tabeli, ale jej strata do trzeciego Realu wzrosła aż do ośmiu punktów. Jej dyspozycja również nie jest ostatnio najlepsza, bo od zwycięskiej potyczki z „Królewskimi” pod koniec zeszłego roku udało jej się wygrać zaledwie raz, w ostatniej kolejce ligowej z Mallorcą. Kolejną rzeczą jest bardzo dobra gra rywali na wyjazdach, którzy pod tym względem zajmują wysokie, szóste miejsce w tabeli. Podopieczni Manuella Pellegriniego również potrafią sprawiać niespodzianki, te są jednak negatywne, wystarczy zresztą przypomnieć wizyty w Andaluzji Celty Vigo czy Rayo Vallecano. W tych meczach udało im się zdobyć tylko jeden punkt. Dlaczego nie mogło by być tak i tym razem?
Atletico Madryt – Betis Sevilla
Na Vicente Calderon dojdzie do pojedynku dwóch drużyn, które są sporymi zaskoczeniami obecnego sezonu. Gospodarze jako tak naprawdę jedyna ekipa próbują jeszcze gonić Barcelonę, jasno pokazując, że przedsezonowe zapowiedzi nie były wyssane z palca. Goście również są czarnym koniem rozgrywek, plasując się na piątej pozycji, mając tyle samo punktów co czwarta Malaga. Jest to o tyle ważne, że jak dobrze wiemy, piłkarze prowadzeni przez Manuela Pellegriniego nie zagrają prawdopodobnie w Lidze Mistrzów, dlatego to właśnie przed nimi otwiera się teraz wielka szansa. Obie drużyny łączy jeszcze coś innego, ostatnio sprawiły swoim kibicom spore rozczarowania. O ile w Andaluzji ktoś brał pod uwagę porażkę z nieprzewidywalnym Rayo, o tyle w Madrycie nikt nie spodziewał się takiego pogromu na San Mames. Mogliśmy się łatwo przekonać, jak wiele traci ta drużyna bez Radamela Falcao. Tutaj właśnie pojawia się szansa dla gości, tym bardziej że „Rojiblancos” jeszcze w czwartek późnym wieczorem grali w Copa del Rey. Udało im się co prawda odnieść zwycięstwo, ale jego rozmiar sprawia, że w tej rywalizacji jeszcze wszystko się może zdarzyć. Co ciekawe, obie ekipy spotkały się na pucharowym gruncie kilka tygodni temu i lepsi okazali się piłkarze ze stolicy. Czy tak będzie i tym razem?
Cały terminarz 22 kolejki:
Real Valladolid – Athletic Bilbao 01.02.2013, 21:30
Za nami pierwsze emocje związane z półfinałami Pucharu Hiszpanii, a więc czas na powrót do ligowej rzeczywistości. Ta kolejka przyniesie kilka ciekawych spotkań, w tym danie główne: pojedynek Valencii z Barceloną. Czy piłkarze z Estadio Mestalla sprawią, że „Duma Katalonii” po raz drugi z rzędu zgubi punkty na wyjeździe?
Granada – Real Madryt
Oezil nie pomoże swoim kolegom w meczu z Granadą (fot. Skysports.com)
W sobotni wieczór gospodarze podejmą na własnym obiekcie wracający do coraz lepszej formy Real Madryt. „Królewscy” mają co prawda w nogach niezwykle trudne spotkanie z Barceloną, które na pewno wpłynie na formę fizyczną podopiecznych Jose Mourinho. Poza tym zabraknie zawieszonego za żółte kartki Mesuta Oezila. Portugalski trener doczekał się jednak i dobrych informacji, w lidze będą bowiem mogli zagrać Di Maria, Coentrao i Ramos, którzy na pewno wydatnie wzmocnią drużynę. Poza tym „Los Blancos” będą mieć dodatkową motywację, związaną z bardzo trudnym meczem Barcelony. Kolejna strata punktów przez podopiecznych Tito Vilanovy może sprawić, że liga będzie jeszcze ciekawsza. Pozostanie też kwestia, czy Granadę stać na nawiązanie jakiejkolwiek walki z Realem. Piłkarze z Galicji bardzo słabo spisują się w tym sezonie na własnym obiekcie i pod tym względem są najgorszą drużyną w całej lidze. Ostatnie godziny przyniosły jednak dla nich dobre informacje, bo udało się im pozyskać z Malagi Diego Buonanotte.
Sevilla – Rayo Vallecano
Czy Negredo i spółka utrzymają wysoką dyspozycję (fot. rtve.es)
Pojedynek na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan zapowiada się niezwykle ciekawie, bo spotkają się dwie drużyny, które nie znajdują się co prawda bardzo blisko w tabeli, ale z pewnością łączy je bardzo wiele. Gospodarze spisują się coraz lepiej pod wodzą nowego trenera i prawdziwy test przeszli w czwartek podczas spotkania w półfinale Copa del Rey. Nie wypadł on co prawda rewelacyjnie, ale gol zdobyty przez Alvaro Negredo z rzutu karnego pozwala cały czas realnie myśleć o awansie do wielkiego finału. Goście również spisują się ostatnio nadzwyczaj dobrze i efektem tego jest bardzo wysokie, szóste miejsce w tabeli, które gwarantuje udział w Lidze Europy. Piłkarze z przedmieść Madrytu wygrali cztery z ostatnich pięciu spotkań, choć trzeba też pamiętać, że trzy z nich grali na swoim obiekcie. Z jednego wyjazdu udało im się wywieźć punkty, a jeśli dodamy do tego, że było to San Mames i była to pełna pula, to wcale nie są oni bez szans w tym pojedynku.
Valencia – FC Barcelona
Czy piłkarze Barcelony znowu stracą punkty? (fot. Marca.com)
Bez wątpienia najważniejsze wydarzenie tego weekendu na hiszpańskich boiskach. Na Estadio Mestalla przyjeżdża lider La Liga, który będzie chciał zmazać plamę po poprzednim meczu wyjazdowym w Sociedad, zakończonym sensacyjną, pierwszą porażką w tym sezonie. Gospodarze mają jednak więcej powodów to rehabilitacji, a dokładnie pięć. Tyle oto goli zaaplikował im nie tak dawno Real Madryt, brutalnie sprowadzając ich na ziemię. Trener Ernesto Valverde z pewnością nie popełni już drugi raz tego samego błędu i teraz kilka razy zastanowi się, na jaką taktykę się zdecydować. Zadanie będzie o tyle trudniejsze, że w teorii, a zapewne także w praktyce, przed jego podopiecznymi jeszcze większa przeszkoda. „Duma Katalonii” jest niekwestionowanym liderem Primera Division, ale ostatnio wydaje się, że złapała lekką zadyszkę. Nie chodzi co prawda o wyniki, bo te dalej są znakomite, ale głównie o styl. Szczególnie widoczne było to w starciu z Osasuną, która niespodziewanie bardzo długo stawiała opór wyżej notowanym rywalom. Tym razem powinno być inaczej, tym bardziej że dojdzie do tego podrażnienie po „tylko” zremisowanym meczu z Realem. W każdym razie emocje gwarantowane.
Malaga – Real Saragossa
Atletico wiele traci z powodu kontuzji najlepszego strzelca (fot. Skysports.com)
Teoretycznie najbardziej jednostronne widowisko spośród tych, które dla Was wybraliśmy. Do Andaluzji przyjedzie przecież ekipa, której głównym celem jest utrzymanie się w lidze, a nie walka nawet o środek tabeli. Z tego zadania wywiązuje się co prawda znakomicie, bo ma na razie siedem punktów przewagi nad strefą spadkową, ale ostatnio dopadł ją jakiś kryzys. Czy można wyobrazić sobie lepszy moment na przełamanie? Rywal co prawda bardzo wymagający, bo Malaga plasuje się obecnie na czwartej pozycji w tabeli, ale jej strata do trzeciego Realu wzrosła aż do ośmiu punktów. Jej dyspozycja również nie jest ostatnio najlepsza, bo od zwycięskiej potyczki z „Królewskimi” pod koniec zeszłego roku udało jej się wygrać zaledwie raz, w ostatniej kolejce ligowej z Mallorcą. Kolejną rzeczą jest bardzo dobra gra rywali na wyjazdach, którzy pod tym względem zajmują wysokie, szóste miejsce w tabeli. Podopieczni Manuella Pellegriniego również potrafią sprawiać niespodzianki, te są jednak negatywne, wystarczy zresztą przypomnieć wizyty w Andaluzji Celty Vigo czy Rayo Vallecano. W tych meczach udało im się zdobyć tylko jeden punkt. Dlaczego nie mogło by być tak i tym razem?
Atletico Madryt – Betis Sevilla
Na Vicente Calderon dojdzie do pojedynku dwóch drużyn, które są sporymi zaskoczeniami obecnego sezonu. Gospodarze jako tak naprawdę jedyna ekipa próbują jeszcze gonić Barcelonę, jasno pokazując, że przedsezonowe zapowiedzi nie były wyssane z palca. Goście również są czarnym koniem rozgrywek, plasując się na piątej pozycji, mając tyle samo punktów co czwarta Malaga. Jest to o tyle ważne, że jak dobrze wiemy, piłkarze prowadzeni przez Manuela Pellegriniego nie zagrają prawdopodobnie w Lidze Mistrzów, dlatego to właśnie przed nimi otwiera się teraz wielka szansa. Obie drużyny łączy jeszcze coś innego, ostatnio sprawiły swoim kibicom spore rozczarowania. O ile w Andaluzji ktoś brał pod uwagę porażkę z nieprzewidywalnym Rayo, o tyle w Madrycie nikt nie spodziewał się takiego pogromu na San Mames. Mogliśmy się łatwo przekonać, jak wiele traci ta drużyna bez Radamela Falcao. Tutaj właśnie pojawia się szansa dla gości, tym bardziej że „Rojiblancos” jeszcze w czwartek późnym wieczorem grali w Copa del Rey. Udało im się co prawda odnieść zwycięstwo, ale jego rozmiar sprawia, że w tej rywalizacji jeszcze wszystko się może zdarzyć. Co ciekawe, obie ekipy spotkały się na pucharowym gruncie kilka tygodni temu i lepsi okazali się piłkarze ze stolicy. Czy tak będzie i tym razem?
Cały terminarz 22 kolejki:
Real Valladolid – Athletic Bilbao 01.02.2013, 21:30