Drużyna z Katalonii przez cały mecz prowadziła grę i całkowicie zasłużenie wygrała 5:1. Bramki zdobywali Pique, Messi, Adriano i Fabregas. Samobójcze trafienie dołożył Amorebieta, a honorowego gola zdobył Gomez.
Przez pierwsze minuty mecz bardzo zawodził. Na wartą odnotowania akcję musieliśmy czekać do 13. minuty, kiedy Iniesta zmarnował świetną okazję na otwarcie wyniku. Dalej pojedynek znowu się ciągnął. Barcelona rozgrywała piłkę na boki jak w piłce ręcznej, jednak nie robiła tego kroku do przodu, czyli strzału z daleka bądź dośrodkowania.

To spotkanie nie mogło jednak zawieść. Po dużym zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła pod nogi Gerarda Pique, który spokojnie z kilku metrów dobił ją do bramki! Trzy minuty później akcja genialnego Argentyńczyka. Minął obrońców i wszedł w pole karne na sytuację sam na sam. Oddał strzał na bramkę. Piłka była już przed linią, jednak swoją nogę dołożył jeden z obrońców i… wsadził futbolówkę do swojej bramki. Gol został początkowo przypisany Messiemu, jednak ostatecznie uznano go za samobójcze trafienie Amorebiety.
Athletic zbyt wiele z gry nie miał. „Barca” natomiast uspokoiła grę i miała kilka szans na podwyższenie wyniku. Na przykład sytuację z 39. minuty, kiedy Messi dobrze podał piłkę do wbiegającego Fabregasa. Ten miał kilka sekund na ustawienie sobie futbolówki. Oddał strzał i Athletic może dziękować swojemu bramkarzowi za wspaniałą interwencję.
W 45. minucie ogromnego pecha miał Lionel. Po świetnym strzale piłka odbiła się od poprzeczki i zatańczyła na linii. Bramki jednak nie było. Dosłownie kilka sekund później po fenomenalnym podaniu Fabregasa Adriano z całej siły uderzył z około pięciu metrów. golkiper był bez szans, a sędzia od razu zakończył połowę. Athletic nie oddał nawet strzału na bramkę!
Po rozpoczęciu drugiej połowy obraz gry się nie zmienił. Barcelona dalej dominowała nad rywalem, który wyraźnie nie nadążał za szybkim tempem meczu. Trener Athleticu wprowadził na boisko Fernando Llorente i rzeczywiście, piłkarz miał kilka okazji. Nie udało się żadnej wykorzystać. Barcelona natomiast podwyższyła wynik na 4:0. Świetne podanie Iniesty i Fabregas dopełnił formalności.
Athletic wydawał się jednak podchodzić coraz bliżej bramki. Najpierw dobrej okazji nie wykorzystał Llorente, a chwilę później Herrera. Udało się jednak strzelić gola na 4:1, którego zdobył Gomez po dograniu Iturraspe. Jednak to, co się stało chwilę później, całkowicie przyćmiło tę bramkę. Niesamowity drybling Pedro w polu karnym i podanie do Messiego, który mocnym strzałem na długi słupek pokonał bramkarza.
Później mieliśmy w obu zespołach serię zmian, które nie wpłynęły na obraz gry. Szansę na podwyższenie wyniku miał jeszcze Messi w 90. minucie, jednak skończyło się strzałem głową ponad poprzeczką. Athletic przegrał 5:1, oddając jeden strzał w światło bramki w trakcie meczu. A Barcelona może w spokoju oglądać derby Madrytu.










