„Duma Katalonii” nie była gościnna dla gości, których odesłała do domu z bagażem pięciu goli. Bohaterami meczu zostali Alexis Sanchez oraz Cesc Fabregas, którzy podzielili się łupem bramkowym.
Punktualnie o 22:00 rozpoczęło się ostatnie dzisiejsze spotkanie w hiszpańskiej La Liga. Gospodarze, mając w perspektywie mecz w Lidze Mistrzów, rozpoczęli spotkanie bez wielu podstawowych zawodników. Tylko na ławce znaleźli się Busquets czy Alba, a nawet na niej nie znaleźli się z różnych względów tacy piłkarze, jak: Xavi, Messi czy Mascherano. Od pierwszego gwizdka sędziego do ataków ruszyła Barcelona i niewiele brakowało, aby objęła prowadzenie już po czterech minutach gry, ale Tello nie potrafił pokonać bramkarza rywali po świetnym podaniu Iniesty. Kolejne minuty nie przyniosły znaczącej zmiany obrazu gry. Miejscowi cały czas długo utrzymywali się przy piłce, ale nie potrafili przełamać skutecznych zasieków obronnych rywali. W 16. minucie groźnie uderzał Fabregas, ale Aouate nie miał problemów ze złapaniem piłki.

Cztery minuty później worek bramkowy został otwarty. Alexis znakomicie uruchomił Cesca, a ten nie miał najmniejszych problemów z wpisaniem się na listę strzelców. 120 sekund później bramkarz gości musiał po raz kolejny wyciągać piłkę z siatki. Ponownie w głównych rolach wystąpili ci sami piłkarze, z tym że to Chilijczyk skierował piłkę do siatki, dobijając próbę byłego piłkarza Arsenalu Londyn. W 26. minucie goście reklamowali zagranie ręką Thiago i wydaje się, że mieli w tej sytuacji rację. Arbiter był jednak nie najlepiej ustawiony i nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. W 37. minucie byliśmy świadkami kolejnej bramki. Także i tym razem w głównych rolach wystąpili Alexis oraz Fabregas, który wpisał się na listę strzelców po raz drugi. Dwie minuty później swoje drugie trafienie dołożył także były piłkarz Udinese, wykorzystując podanie Hiszpana. Ten duet wyraźnie demolował ekipę gości. Do końca pierwszej połowy obraz gry nie uległ zmianie, podobnie jak rezultat na tablicy wyników. Gospodarze schodzili do szatni z czterobramkowym prowadzeniem.
„Duma Katalonii” nie zamierzała na tym poprzestać i tuż po wznowieniu gry podwyższyła prowadzenie za sprawą Fabregasa, który po raz trzeci tego wieczoru wpisał się na listę strzelców. Kolejny gol nic nie zmienił. Barcelona cały czas przeważała i co chwilę stwarzała sobie okazje do podwyższenia rezultatu. W 62. minucie bardzo groźnie uderzał Pique i tylko kilkunastu centymetrów zabrakło, aby Aouate wyciągał piłkę po raz szósty. W 70. minucie na boisku pojawił się Abidal, który, zmieniwszy Pique, po raz pierwszy od 402 dni wystąpił w koszulce „Blaugrany”. Francuz wracający po leczeniu choroby nowotworowej został przywitany owacyjnie.











