Sobotnie spotkania 19. kolejki Primera Division nie przyniosły niespodzianek. Swoje mecze wygrali faworyci. Barcelona bez większych problemów pokonała Real Valladolid.
Sevilla FC – Almeria 1:0 (1:0)
1:0 Negredo 9′
Sevilli udało się w końcu wygrać w Primiera Division. Po serii porażek, trzy punkty drużynie ze stolicy Andaluzji zapewnił były piłkarz Almerii, Alvaro Negredo. Stało się to już w dziewiątej minucie meczu. Jednak zanim Sevilla wyszła na prowadzenie z dobrej strony pokazał się bramkarz gospodarzy, Andres Palop, który obronił groźne uderzenie Alberta Crusata. W tym meczu Palop kilkukrotnie musiał wykazać się wysokimi umiejętnościami. Swojego szczęścia próbowali Henok Goitom, Miguel Corona, Juan Manuel Ortiz czy ponownie Crusat. Za każdym razem jednak wychowanek Valencii wychodził z tych pojedynków obronną ręką. Bramkarza gości nękał Negredo, który zwłaszcza na początku drugiej połowy mógł pokusić się o podwyższenie wyniku. Almeria grała szybką, dobrą piłkę jednak nie potrafiła znaleźć sposobu na Palopa, efektem czego jest pierwsze od kilku kolejek zwycięstwo drużyny ze stadionu Ramón Sánchez Pizjuán.
Real Valladolid – FC Barcelona 0:3 (0:2)
0:1 Xavi 20′
0:2 Alves 22′
0:3 Messi 54′

Trener Valladolid, Jose Luis Mendilibar, starał się zaskoczyć utytułowanych gości dosyć specyficzną taktyką. Otóż gdy Barcelona była przy piłce, ofensywni piłkarze gospodarzy wychodzili bardzo wysoko, starając się przeszkadzać obrońcą gości w rozgrywanie piłki. Momentami wyglądało to tak, jakby gospodarze grali czwórką piłkarzy w ataku. Po przejściu tych „zasieków”, ustawionych w okolicach środka boiska, kolejna linia obrony czekała na piłkarzy Guardioli dopiero na wysokości linii pola karnego. Taktyka ta zdawała egzamin przez pierwsze 20 minut gry. W tym czasie Valdes musiał raz poważnie interweniować po strzale Costy, który bez problemów minął Abidala i Piquę. W dwudziestej minucie prawą stroną pognał Dani Alves i w swoim stylu dośrodkował na pole karne. Tam na jedenastym metrze czekał zupełnie nieobstawiony Xavi, który strzałem nożycami pokonał Villara. Piłkarze Valladolid jeszcze nie otrząsnęli się po pierwszej bramce, gdy na tablicy widniał wynik 0:2. Zaraz w następnej akcji Blaugrany ponownie Dani Alves uciekł obrońcom po prawej stronie i kolejny raz dośrodkował na pole karne. Jednak o ile pierwsza centra była idealna, o tyle za drugim razem piłka zeszła Brazylijczykowi z buta i przy dziwnej paraboli lotu wpadła za koszulę zaskoczonego Villara. Bramka ta wyraźnie rozbawiła Ibrahimovica, który nie omieszkał zażartować z kolegi. Nie przeszkodziło to jednak Brazylijczykowi odtańczyć samby w narożniku boiska.











