Wczorajszy, bezbramkowy remis z Chelsea Londyn na Camp Nou to nie jedyny problem hiszpańskiej Barcelony przed zbliżającym się wielkimi krokami rewanżem z „The Blues”. Wiadomo już bowiem, że w drugim półfinałowym meczu Ligi Mistrzów nie zobaczymy kontuzjowanego Rafaela Marqueza.
W 52. minucie owego, nierozstrzygniętego rzec można, spotkania meksykański defensor holował piłkę nieopodal własnej bramki, gdy nagle upadł, prawdopodobnie wskutek nieprawidłowego postawienia stopy. Zwijający się z bólu piłkarz został od razu zniesiony na noszach, a w jego miejsce na placu gry zameldował się Carles Puyol.
Późniejsze badania wykazały, że 30-latek uszkodził łąkotkę, co dyskwalifikuje go najprawdopodobniej do końca bieżącego sezonu. Oznacza to między innymi, że „Duma Katalonii” będzie musiała sobie poradzić bez niego nie tylko w półfinale Chamipons League, ale również w klasyku ligi hiszpańskiej, gdy zawita na Santiago Bernabeu, aby zmierzyć się z Realem Madryt.
To jednak nie koniec kłopotów Pepa Guardioli i spółki, ponieważ w rewanżu na Stamford Bridge zabraknie także nie byle kogo, bo Puyola, który wczoraj otrzymał kolejny żółty kartonik, co sprawia, że najbliższy mecz obejrzy z trybun. W takiej sytuacji szkoleniowiec Barcelony będzie chyba zmuszony przesunąć do środka obrony rosłego Erica Abidala, zaś na lewej flance umieścić Brazylijczyka Sylvinho.










