Mario Balotelli przyznał otwarcie, że bardzo dobrze czuje się w Manchesterze City. Tym samym Włoch uciął wszelkie plotki doszukujące się podtekstów w braku celebracji trzech bramek zdobytych w poprzedniej kolejce Premiership.
Wypełnianie obowiązków
Balotelli ustrzelił hattricka w wygranym przez Manchester 4:0 spotkaniu z Aston Villą. Jego radość po golach była bardzo skromna. Dziennikarze prześcigali się w wynajdywaniu przyczyn takiego zachowania.
20-letni zawodnik, który wcześniej reprezentował Inter Mediolan, skomentował swoje zachowanie. Według niego, strzelanie bramek to część jego pracy, którą sumiennie stara się się wykonywać.

– Jestem szczęśliwy nie tylko wtedy, kiedy się uśmiecham. Uważam, że strzelanie bramek to mój obowiązek, może dlatego nie byłem przesadnie radosny, Ale czuję się dobrze i mogę strzelać więcej – powiedział zawodnik, który zdobył osiem goli w 11 meczach w barwach City.
Ciężka praca
Balotelli zaprzeczył również, że jego nierówna forma może wynikać z tęsknoty za ojczyzną. Takie informacje serwowały od jakiegoś czasu fanom piłki nożnej media brytyjskie i włoskie.
– Czuję się bardzo dobrze w Manchesterze, mimo tego, co piszą w gazetach. Chcę ciężko pracować, by stać się ważny dla City – powiedział Balotelli.
Włoch nie wywalczył sobie jeszcze pewnego miejsca w pierwszej jedenastce „The Citizens”. W następnym meczu, przeciwko Blackpool, do składu może wrócić Carlos Tevez, oszczędzany w czasie spotkania z Aston Villą.
Szeroki i wyrównany skład to jeden z argumentów na korzyść City w walce o prymat w lidze angielskiej. Balotelli jest pewny, że jego drużyna jest w stanie wywalczyć tytuł.
– Z pewnością stać nas na mistrzostwo. Gramy bardzo dobrze, a w nowym roku możemy być jeszcze lepsi – stwierdził włoski napastnik.











