Już w czwartek Lech Poznań zagra z Udinese Calcio w pierwszym meczu 1/16 finału Pucharu UEFA. – Szanujemy rywala, ale nie boimy się go i zrobimy wszystko, aby awansować dalej – mówi w rozmowie z iGolem drugi trener Kolejorza, Marek Bajor.
Jakie nastroje panują w Poznaniu przed pierwszym meczu 1/16 finału PU z Udinese Calcio?
Na pewno bardzo szanujemy naszego rywala, ale też z drugiej strony nie boimy się go i zrobimy wszystko, by wygrać. Oczywiście to Udine jest faworytem i nam też głowy nikt nie urwie, jeśli odpadniemy w starciu z Włochami, zwłaszcza że przecież już tyle dobrego w tym sezonie w Pucharze UEFA zrobiliśmy. Niemniej nie zadowalamy się tym, co mamy, tylko postaramy się skutecznie powalczyć o korzystny wynik.
Udinese macie już rozpracowane w najdrobniejszych szczegółach?
Tak, zgromadziliśmy sporo materiałów na temat naszego rywala: kasety VHS, płyty DVD. Piłkarze oglądali mnóstwo meczów Udinese, też wiele pojedynczych fragmentów, gdzie najlepiej widać było jakie są atuty Włochów. Poza tym byłem osobiście w Italii, gdzie widziałem na żywo jeden z meczów rywali, więc też mam swoje prywatne przemyślenia i wnioski dotyczące gry Udine. Jutro jeszcze czeka piłkarzy Lecha ostatnia, 45-minutowa sesja, gdzie przeanalizujemy ostatni mecz ligowy Udinese ze Sieną.
Na co podczas odpraw szczególnie zwracaliście uwagę piłkarzom?
Przede wszystkim na grę trójki piłkarzy: Antonio di Natale, Gaetano D`Agostino i Fabio Quagliarelli. Są to trzy czołowe postacie Udinese, które są motorami napędowymi tego zespołu. Cała trójka jest świetnie wyszkolona technicznie, znakomicie radzi sobie również w pojedynkach „jeden na jeden”. D`Agostino to mózg drużyny, odpowiedzialny za rozgrywanie, zaś di Natale i Quagliarella strzelają dużo bramek. Jeżeli chcemy wygrać, musimy koniecznie ich powstrzymać i nie dać im w czwartek pograć.
Manuel Arboleda, Dimitre Injac i Semir Stilic – jeśli któryś z tych trzech piłkarzy Lecha dostanie w czwartek żółtą kartkę, nie zagra w rewanżu. Czy ta sytuacja może mieć jakiś wpływ na ich grę?
Nie przypominamy o tym piłkarzom, bo nie ma to najmniejszego sensu. Oni także zdają sobie z tego sprawę i każdy z nich zagra w czwartek na 100%, z pełnym zaangażowaniem, nie zaprzątając sobie głowy kartkami. Bo ostrożna gra, unikanie ostrych starć czy fauli niczego dobrego nie przyniesie, a jeśli zdarzy się już sytuacja, że ktoś z tej trójki dostanie żółtą kartkę i będzie zmuszony pauzować, cóż – trudno. Mamy szeroką kadrę, więc ktoś na pewno wskoczy w miejsce gracza zawieszonego i… a nuż się uda i zostanie bohaterem. Takiej sytuacji też nie można wykluczyć.
A czy zatrzymanie Piotra Reissa i postawienie mu zarzutów korupcyjnych może jakoś wpłynąć negatywnie na grę Lecha?
Strasznie współczujemy Piotrkowi i przy każdej możliwej okazji wspieramy go, jak tylko możemy. Natomiast od dawna jesteśmy skupieni na meczach z Udinese i to wydarzenie w tej chwili pochłania nas najbardziej, dlatego też sprawa Piotra teraz zeszła gdzieś na drugi plan. Na pewno w podświadomości każdy myśli o Reissie i jego problemach, ale gdy już piłkarze Lecha wyjdą na boisko, ich uwagę absorbować będzie tylko wynik i dobra gra.










