Odkąd zdecydował się na wytoczenie pozwu przeciwko Pogoni Szczecin, szans w niej na grę już raczej nie miał. Dlatego najrozsądniejszą opcją było sprzedanie tego perspektywicznego gracza. Tak właśnie Axel Holewiński wylądował w Lechii Gdańsk, która skorzystała na problematycznej sytuacji golkipera. Z tego ruchu cieszą się Lechia, Axel, a także Pogoń, która pozbyła się buntowniczego młodziana.
To nie tak miało wyglądać. Został ściągnięty do Pogoni Szczecin z myślą o przejęciu w przyszłości bluzy z numerem 1. Na wypożyczeniach prezentował się znakomicie, dlatego kwestią czasu wydawało się ujrzenie piłkarza w podstawowym składzie „Portowców”. Jednak niechęć do podpisania nowego kontraktu na niekorzystnych warunkach (w jego ocenie), a następnie podanie do sądu Pogoni Szczecin zamknęło drzwi w portowym mieście na amen.
Dlatego zamiast ekstraklasy na razie będzie 1. liga. Axel Cholewiński został nowym bramkarzem Lechii Gdańsk. Ten mierzący 1,94 metra dwudziestolatek podpisał z „Biało-zielonymi” kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2030 roku. Na oficjalnej stronie Pogoni Szczecin zasłonięto się klauzulą poufności.
Jednak dobrze poinformowany w realiach Pogoni Daniel Trzepacz na stronie Pogonsportnet.pl przekazał, iż według nieoficjalnego źródła Pogoń zarobi na transferze Axela około 750 tys. euro. W umowie są także bonusy, które powodują, że finalna kwota może sięgnąć nawet ponad 1,2 mln euro (przy ich ewentualnym spełnieniu). Ponadto 35% zysku z kolejnego transferu zawodnika trafi do klubu z Pomorza Zachodniego.
Odmowa podpisania nowego kontraktu przyczyną prawnej batalii
Dlaczego w ogóle Pogoń zdecydowała się oddać młodego utalentowanego golkipera, potencjalnego następcę Cojocaru? Cóż, rozstanie ze Szczecinem to efekt narastającego konfliktu na linii klub – zawodnik, który uniemożliwił dalszą współpracę. Nie będziemy ponownie odtwarzać całej historii, dlatego zapraszamy do przeczytania naszego artykułu z lutego br., w którym szerzej opisaliśmy przyczynę wojny.
W wyniku powyższego sytuacja stała się na tyle napięta, że otoczenie piłkarza zdecydowało się na radykalne kroki prawne, w tym skierowanie sprawy do Piłkarskiego Sądu Polubownego PZPN celem rozwiązania kontraktu z winy Pogoni.













