Po pokonaniu kazachskiego Ordabasy Szymkent Legia Warszawa przygotowuje się do 3. rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Ich rywalem będzie Austria Wiedeń. Zespół doskonale znany na naszym podwórku, przecież dopiero co był rywalem Lecha Poznań w fazie grupowej. Ale czy to jest dokładnie ta sama drużyna co przed rokiem? O sytuacji w stolicy Austrii, o mocnych i słabych stronach porozmawialiśmy z ludźmi, którzy znają ich od podszewki.
Nie bez przeszkód, ale udało się. Legia Warszawa przypieczętowała swój awans do 3. rundy eliminacji do europejskich pucharów. Jeszcze przed końcowym gwizdkiem spotkania na Łazienkowskiej wiadomo było, kto czeka dalej. Austria Wiedeń pokonała w dwumeczu bośniacki zespół FK Borac Banja Luka i to właśnie ona zmierzy się z „Wojskowymi”.
Pucharowe deja vu
To kolejne spotkanie polskiej drużyny z austriackim zespołem. Po raz pierwszy w historii europejskich pucharów z „Fiołkami” mierzył się Górnik Zabrze. Było to w 1963 roku w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych. Potem przyszła kolej na chociażby Ruch Chorzów, Legię, Pogoń Szczecin czy Odrę Wodzisław.
Kibice najbardziej mogą pamiętać zeszłoroczny dwumecz z Lechem Poznań. Wtedy to „Kolejorz” raz wygrał i raz zremisował z wiedeńczykami – kolejno 4:1 przy Bułgarskiej i 1:1 na wyjeździe. Analizując wyjściowy skład Austrii z ostatniego meczu przeciwko FK Borac i porównując go do potyczki z Lechem, można zauważyć, że tylko sześciu graczy wystąpiło w obu tych spotkaniach.
W klubie nastąpiło kilka zmian. O nich opowiada nam Johannes Brandl z austriackiego Sky Sport: – W porównaniu do zeszłorocznych meczów z Lechem Poznań wiele się zmieniło. Po pierwsze i chyba najważniejsze, trener. Poprzedni grał ustawieniem 4-2-3-1 ze szczególnym naciskiem na defensywę. Michael Wimmer gra 3-4-3 i mocniej zwraca uwagę na ofensywę. I to właśnie defensywa wygląda na największą bolączkę podopiecznych trenera Wimmera. Sezon zaczęli przeciętnie. Na inaugurację ponieśli porażkę ze Sturmem Graz, by tydzień później wygrać z Austrią Lustenau.
O stylu gry nowego trenera porozmawialiśmy z Mieszkiem Pugowskim prowadzącym konto nt. austriackiej piłki: – Austria to drużyna, która chce atakować i posiadać piłkę. Legia może się spodziewać częstego wykorzystywania skrzydeł, a także wielu prostopadłych piłek w pole karne, zwłaszcza w wykonaniu Dominika Fitza. 24-latek jest bezapelacyjnie najważniejszym i najlepszym zawodnikiem w tej drużynie. Nasz rozmówca punktuje również słabe strony najbliższych przeciwników warszawskiej Legii: –











