Piłkarze Athletiku mimo dobrego meczu przegrali na własnym stadionie z Atletico Madryt. Dzięki zwycięstwu goście utrzymali pozycję lidera La Liga.
Spotkanie rozgrywane na San Mames zapowiadało się najciekawiej, że wszystkich, które mają zostać w tej kolejce rozegrane. Mierzyły się przecież czwarta z pierwszą drużyną Primera Division. Starcie w Baskonii lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy już w szóstej minucie objęli prowadzenie. Długą piłkę przedłużył do Muniaina Aduriz, a ten skutecznie przelobował Courtois. Siedem minut później podopieczni Diego Simeone powinni doprowadzić do remisu, ale Diego Costa nie zdołał pokonać Iraizoza w sytuacji sam na sam.

Świeżo upieczony reprezentant Hiszpanii zrehabilitował się w 22. minucie. Wszystko rozpoczęło się od straty Iturraspe w środku pola, piłkę przejął Koke, uruchomił Costę, a ten drugi raz już się nie pomylił. W 34. minucie „Rojiblanos” mogli już prowadzić, ale tym razem zabrakło skuteczności. Po chwili Susaeta zmusił Courtois do interwencji, lecz wynik dalej pozostawał bez zmian. Przed przerwą żadna ze stron nie stworzyła sobie już groźnej sytuacji i sędzia Teixeira Vitienes zaprosił piłkarzy do szatni przy wyniku remisowym.
Druga część mogła znakomicie rozpocząć się dla gości, ale Iraizoz nie dał się zaskoczyć po strzale Costy. Po chwili błąd popełnił Godin, ale De Marcos nie zdołał go wykorzystać. W 55. minucie piłkarze z Madrytu dopięli swego. Felipe Luis dośrodkował piłkę, a Koke nie dał szans bramkarzowi rywali. Sześć minut wykazać musiał się belgijski bramkarza „Rojiblanos”, parując na rzut rożny strzał Aduriza.

W 80. minucie gospodarze powinni doprowadzić do remisu, ale Courtois popisał się nieprawdopodobną paradą po strzale Aduriza. Po chwili nieznacznie nad bramką uderzał Muniain. Pięć minut później gospodarze ostatecznie stracili szansę na remis, bo Laporte sfaulował Diego Costę i otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. W tej sytuacji błąd popełnił sędzia nie pozwalając gościom na dokończenie akcji, gdy Cristian Rodriguez wychodził sam na sam z bramkarzem.
Athletic zaprezentował się naprawdę udanie, ale musiał uznać wyższość lidera Primera Division. Goście wygrali kolejny mecz w tym sezonie i trzeba co raz poważniej brać pod uwagę tytuł mistrza kraju w ich rękach.











