Hitem 22. kolejki hiszpańskiej Primera Division będzie z pewnością pojedynek na Camp Nou. Do stolicy Katalonii przyjeżdża stołeczne Atletico. I choć wielu przypisuje „Barcy” już trzy punkty, jej pojedynki z klubami z Madrytu elektryzują nawet najbardziej wybrednych fanów. Ciężka przeprawa czeka także Real Sociedad, którego na Estadio Santiago Bernabeu podejmą „Królewscy”.
FC Barcelona – Atletico Madryt
Na Camp Nou zazwyczaj bywa schematycznie. Zmieniają się tylko cyferki przy skrócie FCB. Jednak są mecze, które mają w sobie coś więcej. To coś więcej ma miejsce wtedy, gdy Barcelonę odwiedza drużyna z Madrytu. Tym razem czoło podopiecznym Josepa Guardioli stawią zwycięzcy ubiegłorocznej edycji Ligi Europejskiej, gracze Atletico.

„Blaugrana” idzie jak burza, pewnymi krokami powiększając przewagę w La Liga nad resztą stawki. W ostatnich pojedynkach grad bramek zafundowała Herculesowi Alicante (3:0) w lidze oraz Almerii w Pucharze Króla (3:0). Drugi mecz rozegrała składem mocno rezerwowym, z kolei w pierwszym po raz kolejny klasę pokazał Lionel Messi. Ten sam zawodnik 19 września 2010 roku w pierwszej potyczce przeciwko Atletico na Estadio Vicente Calderon otworzył wynik wygranego przez „Barcę” 2:1 spotkania. Drugą bramkę dołożył wtedy Gerard Pique. Dla ekipy Guardioli ten mecz ma być kolejnym spacerkiem, choć Messi, Villa i spółka wiedzą, że ich rywale to zespół nieobliczalny.
Celem „Los Rojiblancos” w tym sezonie jest awans do europejskich pucharów. Podopiecznym Quique Floresa w poprzedniej kolejce powinęła się noga. Atletico uległo na własnym stadionie Baskom z Bilbao 0:2. Niepokoje w Madrycie może wzbudzać również fakt, że czołówka coraz bardziej ucieka i w tym momencie bliżej jest im do drużyn z końca tabeli. Optymizm kibiców stara się wzbudzić nowa twarz w drużynie, Juanfran. – Jedziemy do Barcelony po zwycięstwo, musimy tchnąć wiarę w naszych fanów. Jeżeli uda nam się wywieźć trzy punkty z gorącego terenu, atmosfera na pewno się poprawi – powiedział Juanfran. Podobnego zdania jest wypożyczony do Atletico z Juventusu Turyn pomocnik Tiago. – Musimy rozegrać dobre zawody i liczyć na słabszy dzień rywali. Tylko wtedy możemy wygrać i poprawić atmosferę wokoło nas. Nie mamy nic do stracenia – stwierdził Tiago.
Spotkanie rozpocznie się w sobotę o godzinie 22:00.
Real Madryt – Real Sociedad
Na Estadio Santiago Bernabeu dojdzie w niedzielę do ciekawej potyczki. „Królewscy”, którzy ewidentnie złapali lekką zadyszkę, podejmą graczy z San Sebastian. Podopieczni Martina Lasarte nie są w tej rywalizacji bez szans, zważywszy na to, że gracze z Madrytu mogą być zmęczeni grą w półfinale Pucharu Króla. Sam Mourinho stwierdził, że jego zespół jest zmęczony dużą liczbą pojedynków w ostatnim czasie.











