W meczu inaugurującym ósmą turę spotkań Atletico pokonało u siebie Getafe 2:0. Bramki dla drużyny Quique Floresa zdobyli Simao i Diego Costa.
Otwierający 8. kolejkę spotkań Primera Division mecz na Vicente Calderon w Madrycie poprzedzony został minutą ciszy. Kibice i piłkarze obydwu zespołów uczcili pamięć byłego stopera Atletico, Juana Carlosa Asteche, który trzy dni temu przegrał długą walkę z rakiem. Zawodnicy „Los Coloncheros” występowali również z czarnymi opaskami na ramionach, symbolizującymi żałobę.

Atletico od pierwszych minut mocno naciskało gości, wysoko podchodząc pod bramkę Jordiego Codiny i próbując przeszkadzać w rozgrywaniu. Już w 6. minucie pressing mógł przynieść wymierny efekt: Reyes pognał prawym skrzydłem i dośrodkował w pole karne, gdzie jednak dobrym wślizgiem popisał się Cata Diaz. Siedem minut później okazję do wyrównania miał Manu del Moral, po świetnym wyprowadzeniu kontry przez Boatenga piłka trafiła na lewą stronę, gdzie znalazł się właśnie skrzydłowy gospodarzy. Poradził sobie z Pereą i oddał strzał na bramkę, jednak De Gea nie miał problemu z jego złapaniem. Kilkadziesiąt sekund później piłka ponownie wróciła w pole karne gospodarzy, gdzie na strzał zdecydował się Colunga, ale podobnie jak w pierwszym przypadku nie sprawił on problemów golkiperowi Atletico. W 15. minucie miała miejsce kolejna już akcja Getafe, piłkę zgubił lewy obrońca gospodarzy, Filipe, ta trafiła do Adriana Colungi, który z ostrego kąta mocno uderzył na bramkę gospodarzy, jednak De Gea wybił futbolówkę przed siebie. Kilka chwil później Getafe wywalczyło rzut rożny. Poza pierwszymi minutami, zdecydowaną przewagę mieli goście.
W 23. minucie swoją kolejną szansę miał Manu, uderzając w identycznej, jak za pierwszym razem sytuacji tuż obok lewego słupka bramki „Los Coloncheros”. Dziesięć minut później prawie padł wielce kuriozalny gol, Torres wycofał piłkę do własnego bramkarza, ten wypuścił ją sobie zbyt daleko, wskutek czego musiał futbolówkę rozpaczliwie wykopywać, by nie przejął jej nadbiegający Reyes. Ta odbiła się od prawoskrzydłowego Atletico i niemal wpadła do siatki! Kilkadziesiąt sekund później gospodarze przeprowadzili kolejną akcję, na lewym skrzydle piłkę dostał Simao, zbiegł z nią nieco do środka i oddał mocny strzał z linii pola karnego, który jednak wylądował w rękach Codiny. W 38. minucie Portugalczyk był już dokładniejszy, zdobywając fantastyczną bramkę z rzutu wolnego z około 25 metrów. Wspaniale podkręcona piłka, zanim wpadła do siatki, odbiła się jeszcze od słupka. 1:0 dla „Los Coloncheros”! Trzy minuty przed końcem pierwszej odsłony, świetnym prostopadłym podaniem popisał się Tiago, do piłki błyskawicznie wystartował Diego Costa, jednak w ostatniej chwili został uprzedzony przez odważnie interweniującego Codinę.












