Po wczorajszych zwycięstwach lidera i wicelidera, czyli Realu i Barcelony, swoje mecze rozgrywały następne w tabeli – Valencia oraz Sevilla. W innym ciekawym spotkaniu Villarreal pokonał Deportivo.
Na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan w Sewilli miejscowi podejmowali najbrutalniejszą drużynę Primera Division – Athletic Bilbao. Baskowie w ostatnim spotkaniu rozprawili się z Teneryfą, aplikując jej cztery bramki, jednak Andaluzyjczycy poradzili sobie w zeszłym tygodniu równie dobrze, wywożąc trzy punkty z arcytrudnego terenu, za jaki uchodzi Majorka. Faworytem przed niedzielną potyczką byli gospodarze.

Pierwszą groźną okazję spotkania miał właśnie piłkarz Sevilli, Argentyńczyk Acosta, który zaniepokoił Iraizoza już w 4. minucie. Dziesięć minut później goście próbowali się odgryźć za sprawą dwójkowej akcji Llorente – De Marcos, ale Anders Palop wespół ze Stankieviciusem powstrzymali ich szarżę. Kilkanaście sekund później dwukrotnie dał o sobie znać Perotti, najpierw został ukarany żółtą kartką, zaś chwilę potem groźnie uderzał na bramkę gości. Świetnie w tej sytuacji zachował się golkiper przyjezdnych, który zresztą należy do grona najlepszych bramkarzy w lidze. Po swego rodzaju zastoju, który miał miejsce w następnych minutach, pod koniec pierwszej części spotkania znowu zrobiło się gorąco. Na bramkę gości strzelali dwukrotny reprezentant Hiszpanii Jesus Navas oraz potężnie zbudowany N’dri Romaric. Ich sytuacje rozdzieliła szansa środkowego Athletiku, Javiego Martineza. Wynik do przerwy pozostawał jednak bezbramkowy.
Druga połowa zaczęła się od dośrodkowania Navasa, zaś po zagraniu piłki przez Renato bliski zaliczenia „swojaka” był Amorebieta. Chwilę później w odpowiedzi De Marcos wespół z Iturraspe próbowali pokonać Palopa, ale ten wykazał się refleksem. Kilkanaście sekund po tej akcji prawoskrzydłowy Athletiku został brutalnie sfaulowany przez Romarica – sędzia nie miał wątpliwości – czerwona kartka dla pivota Sevilli! To już piąty czerwony kartonik w ostatnich czterech meczach Andaluzyjczyków w Primera Division! Od tego momentu gra przeniosła się do środka pola, czego efektem kolejne kartki, tym razem koloru żółtego, dla Gabilondo, Navasa, Amorebiety i Iraizoza. Do końca meczu jedyną okazję godną odnotowania, konkretnie w 70. minucie, miał Fernando Llorente, który po indywidualnej akcji groźnie strzelał na bramkę Palopa z niewielkiej odległości, jednak golkiper gospodarzy nie dał się zaskoczyć. Ta sytuacja mogła być „piłką meczową” dla Athletiku, ale dzięki świetnej interwencji bramkarza gospodarzy mecz zakończył się podziałem punktów. Najbardziej cieszyć się z niego mogły Valencia i Mallorca.
Wcześniej odbył się mecz na El Madrigal, gdzie miejscowy Villarreal mierzył się z zespołem z La Coruni. Gospodarze ostatnio doświadczyli dwóch pogromów, najpierw dostali solidną lekcję od Realu, który wbił im pół tuzina goli, tracąc dwa, zaś w czwartek „Żółta Łódź Podwodna” została zatopiona przez „Wilki” z Wolfsburga, z którymi przegrała 4:1 w ramach fazy pucharowej Ligi Europejskiej. Przyjezdni natomiast w zeszłym tygodniu pokonali ostatnie Xerez, co jednak nie mogło im dawać pewności przed meczem.










