W swoim drugim meczu sparingowym Atletico Madryt dość niespodziewanie uległo Celcie Vigo, która w tym roku awansowała do La Liga. Jedyną bramkę w meczu niemrawo grającym madrytczykom strzelił w 75. minucie Bermejo.
Wczoraj swój pierwszy mecz przygotowawczy do nowego sezonu rozgrywał Real Madryt, a dziś z kolei swój sparing rozgrywała drużyna z drugiej, czerwonej strony Madrytu – Atletico. Rywal również z Hiszpanii, ale znacznie silniejszy niż ten „Królewskich”. „Rojiblancos” mogli bowiem zmierzyć swe siły z powracającą do pięciu latach do Primera Division Celtą Vigo. W pierwszym sparingu „Atleti” ograło Gimnasticę Segoviana 2:1.
W dzisiejszym teście Simeone nie mógł skorzystać z Juanfrana oraz Joela, którzy dopiero powrócili do treningów. Na igrzyska udali się zaś Koke i Adrian, a z urazami zmagają się Falcao, Diego Costa, Emre, a także Arda Turan. Mimo wszystko tak osłabiony zespół z Madrytu potrafił zdominować swego przeciwnika, co gołym okiem było widoczne już od pierwszych minut. Chociaż rywalizacja rozpoczęła się dość spokojnie, jak to w meczach towarzyskich, to jednak znacznie częściej na połowie przeciwnika przebywali goście z Madrytu. „Rojiblancos” starali się dużo grać piłką, ale to rozgrywanie wcale nie przybliżało ich do bramki, bo dobrze dysponowana była defensywa Celty. I to właśnie dzisiejsi gospodarze jako pierwsi, w 20. minucie, oddali bardzo groźny strzał. Courtois poradził sobie jednak z silnym uderzeniem Lopeza. Minutę wcześniej upadający w polu karnym Lucas domagał się karnego, ale sędzia pozostał niewzruszony. Rozpędzona Celta w 23. minucie znów znalazła się pod bramką Atletico, tam swych sił próbował Aspas, ale i jego zatrzymał Courtois. Kolejne zagrożenie pod bramką młodego Belga pojawiło się dopiero dziesięć minut później, ale golkiper „Atleti” również po rzucie rożnym znakomicie interweniował. W 38. minucie nareszcie coś się ruszyło w ofensywie Atletico. Dośrodkowanie Felipe zamieniło się w strzał, który z ledwością z linii bramkowej wybijał obrońca gospodarzy, choć później sędzia uznał, że piłka przekroczyła linię, ale tę obok bramki. Chwilę później z główki uderzał Borja, ale problemów nie miał wypożyczony z Sevilli Javi Varas. W ostatniej minucie pierwszej połowy wyśmienitą okazję do wyprowadzenia Atletico na prowadzenie miał Borja. Napastnik z Madrytu po ładnym przyjęciu nie zdołał jednak pokonać Varasa, strzelając za lekko z szóstego metra.
Druga część spotkania mogła rozpocząć się od szybkiego prowadzenia madrytczyków, bo podobnie jak dośrodkowanie Felipe tym razem wrzutka Salvio mogła wpaść do bramki Sergio. W 52. minucie chytrze strzelał Raul Garcia, ale piłkę zmierzającą tuż pod poprzeczkę wybił w ostatniej chwili golkiper Celty. Kolejna próba zespołu z Madrytu nastąpiła dopiero po dziesięciu minutach, ale główka Godina była daleka od celu. Gospodarze wyraźnie spuścili z tonu w porównaniu z pierwszą połową, co starali się wykorzystać goście z Madrytu. W 69. minucie świetnie w pole karne dograł Silvio, precyzyjnie z główki przymierzył Raul Garcia, ale równie dobrze interweniował Sergio. Na kwadrans przed końcem „Rojiblancos” przekonali się na własnej skórze, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. To, co nie udało się kilka minut wcześniej Raulowi Garcii do spółki z Silvio, znakomicie wyszło Bermejo i Bellvisowi, dzięki czemu gospodarze wyszli na prowadzenie. W końcowych minutach nerwowe Atletico chciało doprowadzić do wyrównania, ale szczelnie broniąca Celta nie dała sobie wygarnąć zwycięstwa, posiłkując się grą na czas. W ostatniej minucie „Atleti” w końcu mogło wyrównać, gdyby tylko dośrodkowanie Silvio dosiągł Pedro, tak się jednak nie stało i to Celta mogła się cieszyć ze zwycięstwa nad przyszłym rywalem z La Liga.










