„Buenas tardes señoras y señores”. Takim zwrotem zwykle swoje konferencje prasowe rozpoczyna Florentino Perez. Dziś z całym piłkarskim światem przywita się nowy sezon ligi hiszpańskiej. Nie można narzekać na wybór drużyn, które zagrają w meczu otwarcia. Czy Athletic zdoła przywitać się z kibicami zwycięstwem?
Wierzy się, że wstawanie lewą nogą powoduje gorszy nastrój danego dnia. Obie drużyny nie zamierzają już na starcie wprowadzać się w stan rozgoryczenia, dlatego w stolicy Kraju Basków czeka nas dzisiaj emocjonujące widowisko. Osłabiona brakiem Leo Messiego Barcelona przyjeżdża do Bilbao, by mocnym akcentem rozpocząć swój kolejny marsz po złote medale. Athletic z kolei potrzebuje wejścia z impetem w nowy sezon i zasygnalizowania reszcie stawki, że w nadchodzącym roku nikt nie będzie miał z „Los Leones” łatwego życia.
Gospodarze znani są ze swojego nieustępliwego charakteru. Drużyna Gaizki Garitano przyjmie oczywiście Barcelonę z otwartymi ramionami, lecz tylko dlatego, by spróbować mocno ją chwycić i przez 90 minut nie wypuszczać z morderczego uścisku. By wejść w sezon w pozytywnych nastrojach, udało się ostatnio przedłużyć kontrakt z Williamsem. Najlepszy strzelec zespołu w minionym roku będzie w meczu przeciwko Barcelonie największym zagrożeniem dla defensywy rywali.
Przedsezonowe sparingi każą sądzić, że ekipa „Los Leones” dobrze przygotowała się do nadchodzącego sezonu. W ośmiu spotkaniach tylko raz zdarzyło jej się schodzić z boiska w roli pokonanych. Terminarz nie był dla niej jednak zbyt łaskawy. Po meczu z Barceloną czeka ją wyjazd do Getafe oraz derby regionu przeciwko Realowi Sociedad. Jakakolwiek zdobycz punktowa w dzisiejszym spotkaniu może okazać się więc dla zespołu bardzo przydatna. Z całą pewnością zawodnicy powalczą o urwanie „Dumie Katalonii” choćby punktu.
Orkiestra bez dyrygenta
Do Bilbao Barcelona przyjeżdża bez kontuzjowanego Leo Messiego. Zadania Argentyńczyka przejąć ma Antoine Griezmann. Debiutujący dziś w oficjalnym meczu „Blaugrany” Francuz z przyjemnością przedstawi się kibicom na San Mames. Relacje z sympatykami „Los Leones” wciąż bywają napięte, wszyscy dalej pamiętają Griezmannowi czasy występów w barwach lokalnego rywala. Nie będzie więc lepszej okazji, by wkupić się w łaski barcelońskich fanów, wysyłając przy tym serdeczne pozdrowienia do niebiesko-białej części Baskonii.
W środku pola drużyny Ernesto Valverde również możemy spodziewać się debiutanta. Frankie de Jong rozkochał w sobie obserwatorów podczas wakacyjnych meczów kontrolnych. Powinien więc od pierwszej minuty zameldować się na murawie San Mames i oficjalnie rozpocząć swoją przygodę z Barceloną. Zadanie stoi przed nim niełatwe. Raul Garcia i Benat nieraz z ochotą zaprezentują mu swój baskijski charakter.












