Osasuna Pampeluna przegrała z Athletikem Bilbao 1:2 w spotkaniu 32. kolejki Primera Division. Korzystny rezultat nie przyszedł łatwo, jednak dzięki zwycięskiemu golowi Muniaina w samej końcówce Baskowie mogą już bardzo poważnie myśleć o grze w europejskich pucharach w przyszłym sezonie.
Derby Kraju Basków miały bardzo duży ciężar gatunkowy dla obydwu drużyn. Gospodarze muszą szanować każdy możliwy punkt, gdyż strefa spadkowa w ostatnich tygodniach bardzo zbliżyła się do graczy z Pampeluny. Z kolei piłkarze z Bilbao przystępowali do meczu ze świadomością, że ewentualna strata punktów może oznaczać spadnięcie w ligowej klasyfikacji, gdyż tuż po meczu Basków swoje spotkanie rozegrały dwie drużyny bezpośrednio walczące o awans do europejskich pucharów – Atletico i Espanyol.

Trener gości, Joaquin Caparros, wiedział, że spotkanie to będzie grą o wielką stawkę i desygnował na plac gry od pierwszych minut aż trójkę napastników. Nie sprawiło to jednak, że gra gości była niesamowicie ofensywna, a co chwila sunęła akcja za akcją. Wprost przeciwnie, przez całą pierwszą połowę z boiska wiało nudą. Najpierw już w 2. minucie doszło do bardzo przykrej sytuacji, gdyż w powietrzu głowami mocno zderzyli się Gurpegi i Monreal. Dla tego pierwszego uderzenie było na tyle mocne, że nie wrócił już na boisko i pojechał do szpitala. Pierwsza groźna sytuacja mogła mieć miejsce w 10. minucie, ale po faulu Sergio na Muniainie strzał z kilkunastu metrów z rzutu wolnego minął bramkę Ricardo o kilka metrów. Na kolejny strzał kibice musieli czekać do 23. minuty, ale strzał Camunasa z kilkudziesięciu metrów o tyle samo przeleciał nad bramką Iraizoza. Swoją najlepszą sytuację Athletic miał w 32. minucie, ale dośrodkowania w polu karnym nie przeciął ani Llorente, ani Toquero i piłka trafiła ostatecznie w ręce Ricardo. Do bardzo kontrowersyjnej sytuacji doszło także w 44. minucie, kiedy to Kike Sola wybiegł zza linii obrońców na czystą pozycję i zdołał już minął Iraizoza, ale wtedy to sędzia przerwał jego akcję, odgwizdując pozycję spaloną napastnika. Czy był on ostatnim zawodnikiem przed bramkarzem? Powtórki telewizyjne pokazały, że nie było pozycji spalonej.
Po wyjątkowo nudnej pierwszej części spotkania kibice mogli spodziewać się więcej emocji w drugiej połowie i zdecydowanie się nie zawiedli, gdyż już pięć minut po wznowieniu gry Kike Sola wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Z rzutu wolnego z lewej strony dośrodkował Punal, w polu karnym piłki nie byli w stanie wybić obrońcy i ostatecznie ta spadła pod nogi stojącego na piątym metrze Kike Soli, który pięknym strzałem z półobrotu posłał piłkę w okienko bramki Iraizoza. Jakby tego było mało, w 56. minucie drugą żółtą kartką został ukarany Xabier Castillo i musiał opuścić boisko. Faul ten także był dyskusyjny, a kara zdecydowanie zbyt pochopna, gdyż Castillo tylko lekko dotknął ramienia Nelsona, a ten teatralnie upadł przy linii bocznej. Osasuna zwietrzyła wtedy swoją szansę na niespodziankę i w 59. minucie centra Camunasa prawie wpadła do siatki. Iraizoz wybiegał już do dośrodkowania, które jednak zatrzymało się na słupku i wyszło w pole – mało brakowało, a niecelne dośrodkowanie stałoby się przyczyną podwyższenia wyniku.












