W ostatnim meczu 8. kolejki Primera Division Athletic Bilbao bez problemu ograł na własnym terenie Nawarczyków z Pampeluny 3:1. Pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył Iker Muniain, drugą Igor Gabilondo, a trzecią Javi Martinez. Dla Osasuny z rzutu karnego trafił Javad Nekounam.
Do największego miasta Baskonii, aby o trzy punkty walczyć z tamtejszym Athletikiem, przyjechała Osasuna. Drużyna z Pampeluny miała być dla spragnionych sukcesów „Lwów” rywalem skazanym na pożarcie. Podopieczni Marcela Bielsy dopiero w ubiegłej kolejce odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, pokonując w derbach Real Sociedad. Ofensywny skład, jaki delegował na murawę argentyński szkoleniowiec, miał zapewnić gospodarzom kolejne trzy punkty.

Już kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku Bilbao rzuciło się do ataku i po dośrodkowaniu w pole karne wybiciem piłki poza boisko musiał ratować się zawodnik gości. Gra była nieco szarpana, piłkarze obu ekip pozwalali sobie na niedokładności. Na samym początku starcia kontuzji doznał Javad Nekounam, który przez dłuższy czas zwijał się z bólu. Cztery minuty później po świetnej akcji strzelał Lamah, futbolówkę wybił Gorka Iraizoz wprost pod nogi „Nino”, który bez namysłu uderzył. Baskijski bramkarz poradził sobie także z dobitką. Napastnik mógł wyprowadzić swoją ekipę na prowadzenie kilka minut później – tym razem piłka minęła bramkę. Obie drużyny grały bardzo ofensywnie, nie troszcząc się o rozgrywanie. Futbolówka z jednego pola karnego wędrowała pod drugie. O ile jeszcze Athletic korzystał ze skrzydeł, to Osasuna postawiła na toporny atak opierający się na podaniu do Lamaha i obserwowaniu, czy czarnoskóry taran przełamie obronę Basków. Biorąc pod uwagę fakt, że formacja defensywna gości również składa się z taranów, szanse miał marne.
W 29. minucie niezwykle aktywny dziś Susaeta pomknął prawą stroną pola karnego, dobiegł do linii końcowej i posłał płaską piłkę do Llorente. Napastnik piłkę ni to opanował, ni to przyjął – generalnie się wywrócił. Na szczęście zachował przytomność umysłu i wystawił futbolówkę Munianowi, któremu pozostało tylko pokonać Andresa Fernandeza. Stracona bramka podcięła skrzydła przyjezdnych, którzy coraz bardziej załamywali się pod naporem Athleticu. W 37. minucie ów napór przyniósł podwyższenie wyniku – tym razem na listę strzelców wpisał się Igor Gabilondo, który wykorzystał zamieszania w polu karnym wywołane wrzutką Iraoli i niezbyt udanym strzałem Llorente. Warto zaznaczyć, że gdyby bramka nie padła, sędzia zmuszony byłby podyktować rzut karny za zagarnie ręką Roversio. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy powinno być 3:0. Iturraspe wpadł w pole karne, minął Andresa, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem. W ostatnich sekundach doliczonego czasu gry bramkę ładnym strzałem głową zdobył Javi Martinez. Osasuna na kolanach.












