Obecny sezon w wykonaniu Athleticu wygląda tragicznie. Zespół z Kraju Basków znajduje się w największym kryzysie od lat. Na 14 ligowych spotkań wygrali tylko raz w pierwszej kolejce z Leganes. Później? Później przyszło 13 meczów bez zwycięstwa. Doprowadziło to do zwolnienia trenera Berizzo i zatrudnienia Garitano. Czy popularny efekt „nowej miotły” zadziała? O tym i wielu innych aspektach porozmawialiśmy z Joxer z athleticbilbao.pl
Wyniki mogą wskazywać, że Athletic jest po prostu beznadziejny i ma słabych piłkarzy. Czy jednak aby na pewno? Wydaje się, że nie. Baskijscy zawodnicy mają potencjał, aby z powodzeniem walczyć o europejskie puchary. W tym sezonie potrafili postawić się wielkiej hiszpańskiej trójce. Remisy z Realem Madryt i Barceloną oraz porażka 3:2 na Wanda Metropolitano z Atletico (chociaż dwa razy wychodzili na prowadzenie).
Zatem co się stało, że się…. zepsuło?
Trochę historii
Po raz ostatni na tym etapie rozgrywek Athletic miał tak mało punktów w sezonie 2006/2007. W tamtej kampanii również na ich koncie było 11 punktów, z tą tylko różnicą, że wtedy w 14. kolejkach wygrali dwa razy, a teraz tylko raz.
W 2007 roku „Los Leones” zajęli ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli i uniknęli spadku. Czy i tym razem Athletic zostanie w La Liga na następny sezon? Do końca bieżących rozgrywek zostało jeszcze sporo czasu. Jednak gra piłkarzy z Kraju Basków musi szybko ulec poprawie. Dlatego zdecydowano się zwolnić Berizzo, a w jego miejsce zatrudnić Gaizkę Garitano. Czy to dobry wybór?
Warto w tym miejscu wspomnieć, że Berizzo jest pierwszym od 2006 roku szkoleniowcem Athleticu, który „wyleciał” z Bilbao jeszcze przed zakończeniem sezonu.
Zmiana polityki?
Jak wiemy, „Los Leones” nadal kultywują swoją – skądinąd romantyczną – tradycję, która mówi o ściąganiu do klubu piłkarzy tylko z Kraju Basków i okolic (Nawarry). W dzisiejszych czasach wydaje się to być totalną abstrakcją. Jednak to jest ich znak rozpoznawczy, z którego najprawdopodobniej nigdy nie zrezygnują. Nawet kosztem spadku do Segunda?
Rozmowa:
Jakie są przyczyny tak słabej postawy Athleticu? Może sam trener był największym problemem?
Trudno jednoznacznie powiedzieć. W porównaniu do poprzedniego sezonu Athletic o wiele lepiej operuje piłką, która nie stanowi już dla niego zbędnego balastu. Nie ma problemu, aby przedostać się pod pole karne przeciwnika. I tutaj zaczynają się schody. Nie ma pomysłu na wykończenie akcji, na ostatnie podanie otwierające drogę do bramki. Piłkarze momentami grają tak, jakby pierwszy raz ze sobą przebywali na murawie. Tutaj widać braki taktyczne. Słaba też jest defensywa. Popełnia kuriozalne błędy mimo naprawdę bardzo dobrych zawodników w tej formacji. Większość bramek rywali padła po fatalnych stratach przy wyprowadzeniu piłki czy też juniorskich błędów poszczególnych piłkarzy. A za to trudno winić szkoleniowca, bo przecież sam nie wyjdzie na murawę i nie poda celnie za swojego podopiecznego czy też nie będzie za niego krył rywala.










