W spotkaniu o godzinie 12:30 byliśmy świadkami meczu o szalonym przebiegu. W pierwszej części spotkania AS Roma wyszła na prowadzenie. Po zmianie stron Inter błyskawicznie stłamsił rywala, by ostatecznie oddać inicjatywę, a w konsekwencji 3 punkty. Rzymianie w końcowych minutach doprowadzili do wyrównania, a w doliczonym czasie gry szukali okazji na zwycięstwo. Ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami.
Wynik ten oznacza, że Milan może jeszcze kilka dni czuć się bezpiecznie na pozycji lidera. „Nerazzurri” tracą do nich 3 „oczka”, a Roma z kolei 6.
AS Roma i jej problemy z mocniejszym rywalem
Chociaż rzymianie znajdują się na wysokim trzecim miejscu, z pewnością Paulo Fonseca nie jest zadowolony z tego, jak jego podopieczni radzą sobie z przeciwnikami, którzy sąsiadują z nimi w czubie tabeli. Bilans takich spotkań AS Roma ma po prostu słaby:
- 2:2 z Juventusem
- 3:3 z Milanem
- 4:0 z Napoli
- 0:0 z Sassuolo
- 4:1 z Atalantą
Trzy remisy oraz dwie wyraźne porażki. Pomijając starcie z Hellasem zakończone walkowerem, „Giallorossi” pogubili punkty tylko z zespołami, które znajdują się na czołowych lokatach. Dzisiaj mieli kolejną szansę, aby pod tym względem przełamać się i umocnić się na swojej pozycji w tabeli.
– To jedno z tych spotkań, w których detale mogą wygrać mecz. Nie możemy sobie pozwolić na jakiekolwiek błędy. Musimy być całkowicie skoncentrowani na obronie, a następnie wykorzystać szanse, które uda nam się stworzyć w ofensywie. Pracowaliśmy nad wszystkimi tymi elementami, aby mieć pewność, że nie popełnimy błędów – mówił przed meczem z Interem szkoleniowiec gospodarzy.
Inter Mediolan chciał zmazać plamę po ostatnim występie
W ostatniej kolejce „Nerazzurri” mieli idealną okazję do tego, aby wyprzedzić w tabeli AC Milan i zostać nowym liderem Serie A. Drużyna Antonio Conte, coraz śmielej typowana na głównego faworyta do Scudetto, mierzyła się z Sampdorią. Ich rywal zza miedzy natomiast podejmował Juventus. Okazja była więc idealna – w przypadku porażki „Rossonerich” oraz zwycięstwa nad drużyną Claudio Ranierego, Inter miałby dwa punkty przewagi nad Milanem.
Jeden z warunków został spełniony – zespół Stefano Piolego, grający jednakże później niż Inter, uległ pierwszy raz w tym sezonie 3:1. Warto jednakże pamiętać, że należy przede wszystkim patrzeć na siebie. „Nerazzurri” niespodziewanie przegrali z niżej notowanym rywalem 2:1, a bramki dla gospodarzy strzelali byli zawodnicy Interu – Antonio Candreva oraz Balde Keita. To był bolesny cios dla kibiców niebiesko-czarnej części Mediolanu.











