Wisła Kraków wchodzi na zwycięską ścieżkę. Choć to tylko dwa zwycięstwa, to warto zauważyć bardzo dobrą postawę „Białej Gwiazdy”. To nie tylko korzystny wynik i trzy punkty do tabeli, ale rozwój poszczególnych graczy. Bierzmy jednak poprawkę na to, że były to spotkania z dwoma beniaminkami. Dobrymi meczami swoją posadę uratował trener Artur Skowronek.
Artur Skowronek jest opiekunem krakowskiej Wisły od listopada ubiegłego roku. Za trzy tygodnie minie dokładnie rok, odkąd prowadzi „Białą Gwiazdę”. Często była to trudna relacja. Z nieba do piekła i tak cały czas. Przychodził jako strażak za Macieja Stolarczyka, został twórcą sukcesu Wisły Kraków w poprzednim sezonie, jakim było utrzymanie. Obecny sezon nie zaczął się jednak tak kolorowo. Świadczą o tym choćby pogłoski o zwolnieniu Artura Skowronka. Teraz możemy spokojnie napisać, że były trener Stali Mielec jest odpowiednią osobą na odpowiednim stanowisku.
Krakowska sinusoida
Trudno nie odnieść wrażenia, że wyniki oraz nastroje w Wiśle można przedstawić za pomocą sinusoidy. Trzy mecze wygrane i wydaje się, że wszystko jest w porządku. A tu pach, nagle wjeżdżają trzy porażki. Ot tak marzenia kibiców Wisły Kraków się rozpadają. Skazani na wahania formy i nastrojów. Fakt, dla postronnego fana to może ciekawe zjawisko, ale dla pamiętającego lata świetności Wisły krakowianina nie za bardzo.
Po słabym początku obecnych rozgrywek, wręcz rzekłoby się bardzo słabym, kiedy Artur Skowronek czekał aż pięć spotkań na pierwsze trzy punkty, teraz nadszedł lepszy czas. Na jak długo? W przypadku „Białej Gwiazdy” to pytanie, na które trudno znaleźć odpowiedź. Na razie to dwa, a w zasadzie trzy dobre spotkania, z których można się cieszyć, bo zaliczylibyśmy do tego grona jeszcze mecz z ówczesnym liderem, Górnikiem Zabrze.
Gorący stołek Artura Skowronka
Przyzwyczailiśmy się do tego, że gdy wyniki się nie zgadzają, to zazwyczaj jest to wina trenera i sztabu szkoleniowego. Przecież to ich jest najłatwiej zwolnić. To się już nigdy nie zmieni. Także gorąco się zrobiło Arturowi Skowronkowi. Jego posada stała się zagrożona, a kibice Wisły szukali już zastępcy, który dźwignąłby ten trudny wózek. Z mojej perspektywy trudno by było znaleźć kogoś lepszego. No tak, ale Polak mądry po fakcie.
https://twitter.com/TomekSzczygiel/status/1320018276362104832
W tym przypadku cierpliwość opłaciła się zarządowi Wisły Kraków. Teraz przychodzą skutki tej decyzji. Wisła wydostała się z pozycji zagrożonych spadkiem, pokonując przy tym głównych kandydatów do spadku. Oddaliła się od strefy spadkowej i teraz Artur Skowronek może spokojnie pracować. Bez presji i nerwów. Po raz kolejny udowodnił, że zasługuje na tę posadę i załagodził słabą formę. To też warto docenić. Nie każdy szkoleniowiec potrafi sobie poradzić z kryzysem i narastającą presją.
Nie popadajmy w hurraoptymizm
Kalendarz był na tyle łaskawy dla Wisły, że grali oni dwa mecze z rzędu z beniaminkami, które szorują na razie po dnie tabeli. Oddać trzeba jednak, że „Biała Gwiazda” łatwo sobie poradziła z oboma przeciwnikami. Mieć łatwego rywala to jedno, trudniej to wykorzystać. To zrobili piłkarze Artura Skowronka. Bilans bramkowy w tych starciach to 9:0, więc jest się z czego cieszyć.











