Świetna jedna połowa to za mało. Chociaż Arsenal prowadził z Chelsea, to w derbach Londynu górą „The Blues”. Bramki Jorginho oraz Abrahama zapewniły gościom trzy punkty.
Arsenal traci więc do czwartego miejsca aż jedenaście punktów i wiele wskazuje na to, że „Kanonierów” ponownie nie zobaczymy w Champions League. Jedyną szansą zdaje się być triumf w Lidze Europy.
Arsenal chciałby wyjść z kryzysu
Nowy szkoleniowiec „Kanonierów”, Mikel Arteta, ma już za sobą debiut na trenerskiej ławce. Nie był on jednak do końca udany i pokazuje, jak wiele pracy przed młodym trenerem. Arsenal bowiem tylko zremisował z Bournemouth 1:1. Co więcej, „Wisienki” prowadziły od 35. minuty po bramce Dana Goslinga. Dopiero trafienie Aubameyanga w 63. minucie doprowadziło do wyrównania, a wynik nie uległ już zmianie. Dzisiaj więc przed Artetą było bardzo trudne zadanie.
Przed spotkaniem z Chelsea sytuacja Arsenalu była nie do pozazdroszczenia. „Kanonierzy” bowiem znajdowali się na dopiero 12. miejscu w tabeli, tracąc do pierwszej czwórki aż osiem punktów. Jeśli więc Arsenal chciał jeszcze myśleć o Lidze Mistrzów, pokonanie „The Blues” było kluczowe w tej kwestii. Co ciekawe, „The Gunners” są najczęściej remisującą drużyną w lidze. Żaden inny zespół nie zremisował aż dziewięciu meczów w tym sezonie. To właśnie przez zbyt częste uzyskiwanie remisów Arsenal znajduje się tak nisko w ligowej tabeli.
– Wiem, że Chelsea ostatnio przegrywa mecze u siebie, ale to wciąż niesamowita drużyna. Dlatego to spotkanie będzie dla nas dobrym testem – tak o swoim dzisiejszym rywalu wypowiadał się Arteta. Trudno się z nim nie zgodzić – Arsenal bowiem zdaje się już traktować ten sezon jako przechodni i taki, w którym Hiszpan ma oswoić się ze swoją nową pracą oraz drużyną.
Chelsea złapała zadyszkę
Po obiecującym i dość zaskakującym początku w wykonaniu „The Blues” ostatnie kilka meczów mogło być rozczarowujące dla kibiców tej drużyny. Ostatnie siedem ligowych spotkań Chelsea (wyłączając dzisiejsze starcie) to aż pięć porażek oraz dwa zwycięstwa. Co więcej, lepsi od Chelsea okazali się Manchester City, West Ham United, Everton, Bournemouth oraz Southampton. Wyłączając „Obywateli”, pozostałe drużyny są z dolnej części tabeli, co obrazuje dołek, w jaki wpadła ekipa z zachodniej części Londynu. Wiadomo jednak, że skład dzisiejszych gości jest bardzo młody, a Lampard dopiero wchodzi w świat trenerski. Mając to na uwadze, można stwierdzić, że Chelsea osiąga wyniki ponad stan. Więcej o szkoleniowcu „The Blues” można przeczytać .











