Po rundzie jesiennej Arka Gdynia uplasowała się na czwartej pozycji w tabeli. By poważnie myśleć o awansie, gdynianie muszą dokonać wzmocnień. Klubu jednak nie stać na takie rozwiązanie, więc zostaną wykonane wewnątrzklubowe roszady.
Według Wojciecha Pertkiewicza, prezesa Arki Gdynia, jesienne występy pomorskiej drużyny, pomimo wpadek i dołka w środku rundy, budzą optymizm i dają nadzieję na grę w piłkarskiej elicie. Takie zakończenie rundy było jednym z dwóch celów przyświecających gdynianom. Drugim zaś jest stabilizacja sytuacji finansowej i zachowanie dyscypliny budżetowej. By utrzymać płynność finansową Arka nie przeprowadzi w przerwie zimowej żadnych transferów gotówkowych.
Prezes gdyńskiego klubu odniósł się także do głosów, twierdzących, że bez wzmocnień Arka odpadnie z walki o awans: – Przy czym nie podoba mi się teza stawiana publicznie przez trenera czy niektórych zawodników, że bez wzmocnień Arka nie ma szans na awans. Trener jest od trenowania, zawodnicy od grania, a awans w tym sezonie jest celem, pod którym podpisaliśmy się wszyscy.
Gdzie zatem „Żołto-niebiescy” chcą poszukać wzmocnień? Stanowisko prezesa wskazuje na pozyskiwanie graczy z kartą w ręku lub takich, którzy mogą chcieć opuścić swój klub. Na medialnej giełdzie pojawiają się takie nazwiska, jak: Marcin Kikut (bez klubu, wcześniej Ruch Chorzów), Wojciech Trochim ze Stróży czy grający w Pogoni Szczecin Przemysław Pietruszka.










