Anży Machaczkała wygrało z Hannoverem 96 3:1 w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Europy. Bramki dla gospodarzy strzelali Eto’o, Ahmedow oraz Boussoufa, a dla gości Huszti. Artur Sobiech rozegrał 20 minut.
Dla zespołu Anży dzisiejszy mecz był pierwszym o stawkę od grudnia zeszłego roku, liga rosyjska nadal nie wznowiła bowiem rozgrywek po zimowej przerwie. Hannover natomiast był w rytmie meczowym, a w tym roku w Bundeslidze rozegrał już cztery spotkania, notując dwa zwycięstwa i dwie porażki. Według bukmacherów nieznacznym faworytem dzisiejszego wieczora byli gospodarze.
Rosjanie w pierwszej części meczu grali bardzo rozważnie i ostrożnie, by nie stracić na własnym terenie bramki, co mogłoby kosztować ich awans do następnej rundy Ligi Europy. Oczywiście jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników Anży był Samuel Eto’o, który mając za asystenta Diarrę, bardzo często zagrażał bramce Zielera. Jednak jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście, którzy zdobyli gola w 22. minucie spotkania. W polu karnym nieprzygotowany strzał oddał Szabolcs Huszti, który otrzymał piłkę od Dioufa, i od tego momentu Hannover prowadził 1:0, co stawiało go w niezwykle uprzywilejowanej sytuacji przed rewanżowym starciem w Niemczech.
Gospodarze nie poddali się i po wyśmienitej akcji Williana, dla którego był to pierwszy oficjalny mecz w barwach nowego klubu, Samuel Eto’o oddał strzał z bliskiej odległości i wyrównał stan spotkania. Niespełna minutę później Willian sam mógł strzelić bramkę, jednak zabrakło mu precyzji. Do końca pierwszej połowy zawodnicy Anży szaleli przed polem karnym gości z Niemiec, jednak gdy tylko zbliżali się w obręb „szesnastki”, obrońcy Hannoveru udanie interweniowali. Pierwsza odsłona gry zakończyła się zatem remisem 1:1, co w pełni odzwierciedla jej przebieg.
Wyraźnie zmotywowani w drugiej połowie gospodarze postanowili zaatakować od pierwszych minut. Gdy tylko sędzia gwizdnął po raz pierwszy po przerwie, Anży zaczęło frontalne ataki na bramkę Zielera. Podopieczni Guusa Hiddinka szybko dopięli swego i już trzy minuty po wznowieniu gry cieszyli się z prowadzenia w tym spotkaniu. Po zagraniu Jurija Żyrkowa do bramki Hannoveru trafił Odił Ahmedow i tablica wyników wskazywała rezultat 2:1. Tak szybko strzelona bramka spętała nogi przyjezdnym, którzy zostali zepchnięci przez Rosjan do głębokiej defensywy. W 57. minucie gry rzutu karnego nie wykorzystał Samuel Eto’o, który zbyt nonszalancko wykonywał „jedenastkę”. Co się odwlecze, to nie uciecze, więc Anży kilka minut później prowadziło już 3:1. Bramkę zdobył Mbark Boussoufa, a asystentem był nie kto inny jak Samuel Eto’o. Na 20 minut przed końcem meczu na boisku pojawił się Artur Sobiech, który miał okazję zdobyć gola z główki, ale lepszy okazał się bramkarz miejscowych.
Mecz zakończył się wynikiem 3:1, co w lepszej sytuacji przed rewanżem stawia Anży. Goście z Niemiec zostali dzisiaj zaskoczeni bardzo twardą grą miejscowych, którzy uniemożliwiali im dokładne rozgrywanie piłki. Dla Hannoveru duże znaczenie może mieć strzelona bramka na wyjeździe, która może wydatnie pomóc już 21 lutego.










