– Oczekiwania są duże, ale presji nie czuję – mówi przed meczem grupy K Ligi Europejskiej nowy trener CFR 1907 Cluj.
Tak się złożyło, że na konferencji prasowej przed meczem FC Kopenhagi z CFR 1907 Cluj byłem jedynym dziennikarzem zadającym pytania nowemu trenerowi Rumunów, Andrei Mandorliniemu. Odpowiadając w świetle kamer UEFA, ciężko jest zaliczyć tę rozmowę jako exclusive, pozwalam sobie przedstawić ją jako wywiad Włocha dla iGola.
Robert Błaszczak: W ciekawym momencie objąłeś zespół.

Andrea Mandorlini: Jesteśmy razem od niedawna i dopiero poznaję lepiej zespół. Wierzę, że drużyna pozytywnie zareaguje na tę zmianę i zagramy dobry mecz. Naszym celem jest utrzymanie się w stawce walczącej o awans do ostatniego meczu u siebie z PSV Eindhoven.
Jakie są oczekiwania zarządu?
Od czterech sezonów Cluj gra o najwyższe cele w Rumunii oraz rywalizuje w europejskich pucharach, więc oczekiwania są duże.
W Cluj pracował wcześniej inny włoski trener, Cristiano Bergodi.
Zanim podjąłem decyzję o podjęciu tutaj pracy, rozmawiałem z nim krótko i tylko na niektóre tematy. Od czasu, kiedy Bergodi odszedł z Cluj, wiele się zmieniło. Dlatego pytałem go jedynie o życie w Rumunii, kontakty z zarządem oraz bazę sportową.
To Twój pierwszy mecz w europejskich pucharach w roli trenera i od razu musisz wygrać!
Mimo wszystko nie czuję presji. Jako piłkarz wiele razy grałem w Pucharze UEFA z Interem, ba!, wygrałem to trofeum. Teraz pora podzielić się tym doświadczeniem w nowym wymiarze.
Kopenhaga to jedyna drużyna, którą do tej pory pokonaliście w grupie K. Czy to pomoże?
Widziałem tamten mecz i piłkarze mogą być dumni ze swojej gry. Ale mecz w Danii będzie już zupełnie nowym wyzwaniem i nie należy porównywać go z poprzednimi. Widziałem ostatnie dwa mecze Kopenhagi i wiem, że u siebie grają znacznie bardziej ofensywnie. Ambicją zespołu jest wyjść z grupy, a moją prywatną – grając w dobrym stylu.
Wyrobiłeś już sobie opinię o rumuńskiej lidze?
Widziałem tylko zespoły, z którymi graliśmy do tej pory i ich poziom zrobił na mnie wrażenie. Także fakt, że pierwsze pięć zespołów w tabeli ma tyle samo punktów świadczy o bardzo wyrównanej stawce. Trzeba liczyć się z każdym punktem i meczem, aby wygrać tę ligę. Uważam, że mamy wszelkie ku temu możliwości, aby na koniec sezonu świętować mistrzostwo Rumunii.











