Anderlecht Bruksela pokonał w ostatnim meczu grupy L 5:3 Lokomotiw i z kompletem punktów awansował do kolejnej rundy gier. W drugim meczu AEK pokonał na wyjeździe Sturm Graz 3:1.
Anderlecht Bruksela – Lokomotiw Moskwa
Początek pierwszej połowy nie zwiastował tego, że do przerwy będziemy oglądać aż trzy bramki. Gospodarze spokojnie rozgrywali między sobą futbolówkę i tylko co jakiś czas starali się posyłać ją w pole karne Rosjan. Lokomotiw spokojnie czyhał na swoją okazję i zagrozić bramce Anderlechtu próbował tylko poprzez kontry.

Po pierwszym kwadransie zaczęła zarysowywać się przewaga gości, a w 21. minucie padła ich pierwsza bramka. Iwanow popisał się świetnym podaniem z głębi pola do wbiegającego w pole karne Ignatiewa. Ten przyjmując piłkę, od razu ograł defensora rywali i strzałem w długi róg dał prowadzenie Lokomotiwowi. Strzelona bramka dobrze podziałała na ekipę z Moskwy, która nie cofnęła się i szukała kolejnych trafień. Teraz to Anderlecht próbował kontrować, ale ani jedna, ani druga drużyna nie była w stanie sobie zagrozić.
W 32. minucie tylko wspaniałej czujności Proto Anderlecht zawdzięcza brak straconego gola. Bramkarz przyjezdnych posłał długą piłkę z własnej połowy, która przeleciała całe boisko i na linii szesnastu metrów spadła pod nogi Minczenkowa. Tego jednak w ostatniej chwili ubiegł golkiper gospodarzy. Dało to Brukselczykom sygnał do ataku, którzy w kolejnej akcji wyrównali na 1:1. Amielczenka nie mógł powiedzieć absolutnie nic przy fantastycznym strzale Kljestana. Gospodarze poszli za ciosem i w 39. minucie Fernando wykorzystał szybko rozegraną akcję w środku pola i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
W drugiej połowie poza nielicznymi zrywami gości, na boisku była już tylko jedna drużyna. Anderlecht dominował w każdym aspekcie gry. Już w 47. minucie mógł podwyższyć prowadzenie, ale Jovanović w znakomite sytuacji trafił w boczną siatkę. Dziesięć minut później piłka zatrzepotała już od dobrej strony. Strącenie piłki przez Suareza po dośrodkowaniu z rzutu wolnego wykorzystał Marcin Wasilewski, który w ekwilibrystyczny sposób zdobył gola na 3:1.
W 61. minucie Suarez nie bawi się już w podawanie i sam wykorzystuje bardzo dobre dośrodkowania Jovanovicia i głową zdobywa czwartą bramkę. Gospodarze dalej szukali kolejnych bramek, ale nieoczekiwanie zdobyli ją rywale. Kouyate faulował w „szesnastce” Ignatiewa, a „jedenastkę” na bramkę zamienił Dmitrij Syczow. Nie wpłynęło to jednak na obraz gry. Ekipa z Brukseli nadal przeważała i w 78. minucie pokonała bramkarza rywali po raz piąty. Tym razem strzelcem okazał się Gillet.










