W meczu na szczycie grupy L Lokomotiw Moskwa zmierzył się na swoim boisku z Anderlechtem Bruksela. Po zaciętym spotkaniu trzy punkty zainkasowali goście, którzy zwyciężyli 2:0 (1:0). Bramki dla „Fiołków” zdobyli Matias Suarez i Dieumerci Mbokani.
Gospodarze z impetem ruszyli do przodu, dążąc do jak najszybszego strzelenia bramki. W czwartej minucie lewym skrzydłem przedarł się Victor Obinna, który podał do Dmitrija Syczowa, jednak jego uderzenie zostało zablokowane przez obrońców Anderlechtu. Chwilę później reprezentant Rosji zainicjował kolejny atak swojego zespołu. W wyniku nieporozumienia bramkarza „Fiołków” Silvio Proto z graczami linii defensywnej piłka trafiła pod nogi Maicona. Golkiper gości zrehabilitował się jednak za wcześniejszy błąd, efektownie broniąc strzał Brazylijczyka.

Odpowiedź Anderlechtu była dużo skuteczniejsza. Akcję rozpoczął Marcin Wasilewski, który podał do Fernando Matosa. Młody pomocnik zdecydował się na dośrodkowanie do Rubenilsona Kanu, Brazylijczyk odegrał jeszcze do Matiasa Suareza, a Argentyńczyk mimo asysty Manuela da Costy i Denisa Głuszakowa strzelił nie do obrony dla Guilherme. Było to czwarte trafienie napastnika „Fiołków” w tej edycji Ligi Europy.
Podrażnione „Parowozy” chciały jak najszybciej doprowadzić do wyrównania. Bardzo aktywny w ataku był Obinna, lecz jego koledzy nie nadążali za dynamicznymi rajdami Nigeryjczyka po skrzydle. Także inny nowy nabytek Lokomotiwu, Alberto Zapater, próbował pokonać Proto. Uderzenie hiszpańskiego pomocnika z dystansu było jednak niecelne.
W końcówce pierwszej połowy trener Lokomotiwu, Jose Couceiro, musiał ściągnąć z boiska kontuzjowanego Magomeda Ozdojewa. Miejsce młodzieżowego reprezentanta Rosji zajął Dmitrij Łoskow. Ostra gra Anderlechtu zaowocowała pokazaniem żółtej kartki Marcinowi Wasilewskiemu. Polski obrońca ostro potraktował Dmitrija Syczowa i został za to ukarany.
Druga część meczu to konsekwentna postawa „Fiołków”, które nie dopuszczały graczy z Moskwy pod własną bramkę. Jedynie Dmitrij Syczow zmusił Proto do interwencji. Gorzej ustawiony celownik miał Obinna, który w dobrej sytuacji przeniósł piłkę obok słupka.
Ku niezadowoleniu kibiców zgromadzonych na stadionie w Moskwie, od 71. minuty ich ulubieńcy przegrywali 0:2. Z rzutu wolnego zagrywał Lucas Biglia, a wprowadzony chwilę wcześniej na murawę Dieumerci Mbokani głową skierował piłkę do siatki. Błąd w tej sytuacji popełnił Guilherme, który wyszedł na siódmy metr i w konsekwencji dał się przelobować Kongijczykowi.
Podopieczni Ariela Jacobsa utrzymali dwubramkowe prowadzenie do końca spotkania i po dwóch seriach spotkań prowadzą z kompletem punktów w grupie L.










